cóż za euforia...
uśmiech pozostanie
na długu długi
czas
życie wydaje się
tak piękne
czym zasłużyłam
na takie błogosławieństwo
nawet najmniejsza rzecz
zaczyna cieszyć
Panie Boże
dziękuję
z całego serca
dziękuję
za twoje łaski
bo gdyby nie Ty
nie byłoby nic
łaska do łaski
aż tu nagle
takie piękne rzeczy
dziękuję!!!
Od dawna już nie witał na mojej twarzy tak cudowny uśmiech, tak szczery, tak piękny. Przez chwilę wydawało mi się, że już straciłam nadzieję, ale Pan Bóg wszystkim kieruje. Co prawda wiąże się z tymi radościami wiele pracy, ale... Po prostu nie wiem co mówić i nie wiem co pisać. Brakuje mi jakichkolwiek słów, którymi mogłabym opisać to co czuję. Jestem tak podekscytowana, że musiałam się podzielić mą radością, ale postaram się także napisać coś od siebie.
Czasami znacząco oddzielałam życie duchowe i materialne - na Ziemi. Wydaje mi się jednak, że wszelkie próby oddzielania tych dwóch sfer są bezcelowe. Przecież jedno drugiego nie wyklucza. Jedno z drugim musi się po prostu łączyć. Teraz rozumiem, że jakość pierwszego decyduje o jakości drugiego i odwrotnie. A więc krótko: stan naszego życia jest wprost proporcjonalny do stanu naszej duszy. Trochę matematycznie, ale cóż... :) Być może w najbliższym czasie rozwinę tą moją myśl..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz