"Nie jesteś sam, jesteś cząstką wszechświata, dzieckiem Boga, nieodłącznym elementem Stworzenia. Twoje cierpienie jest cierpieniem Boga, twoja tęsknota jego tęsknotą. Wszystko jest tak, jak powinno. Pozwól, aby Prawda była ci objawiona, a przepełni cię radość."

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Życzenia


Zdrowych, radosnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia.
oraz Bożego Błogosławieństwa
na nadchodzący 2013 rok.
Życzę wam także, abyście przeżyli te święta z poczuciem ich sensu,
aby Jezus przyszedł do naszych serc.
administratorka - Łucja

środa, 12 grudnia 2012

Nic co ludzkie nie jest mi obce - wyrozumiałość

Ludzie czasami są niewyrozumiali względem innych / a inni to ludzie / tak więc człowiek człowiekowi wilkiem / zupełnie tak jakby każdy był niewyrozumiały wobec siebie / wynikałoby też z tego to, iż nieprawdziwe jest powiedzenie "Nic co ludzkie nie jest mi obce" / a przecież jest jak najbardziej prawdziwe / nie należy traktować innych z pogardą / świadczyłoby to o braku człowieczeństwa i zaiste niewyrozumiałości ...

Chciałam po prostu napisać o tym, że czasami orzekając czyjąś winę itp. nie staramy się zrozumieć tej drugiej osoby. Oczywiście są wypadki, w których jest to niemalże niemożliwe. Ale tu już nie chodzi o to, żeby kogoś usprawiedliwiać, ale starać się zrozumieć sens jego zachowania, czyny, przyczynę danego zjawiska. Wtedy rzeczywiście będziemy mogli powiedzieć, że nic co ludzkie nie jest nam obce. Wyobraźmy sobie, że moglibyśmy być zupełnie innymi ludźmi i znaleźć się na miejscu nierozumianych. Cóż wtedy? Jakie byłyby nasze uczucia. Powinno jak najbardziej funkcjonować to w drugą stronę. Oskarżani, czy jacykolwiek inny powinni starać się zrozumięc także tych, przez których są oskarżani. Zapewne byłoby łatwiej, mniej problemów. Jednak wydaje się, że byłoby to niemożliwe, ale jednak piękne. Myślę, że sama idea nie jest utopijna, ale... No wąsnie dlaczego ale? Co uniemożliwia to? To pytanie pozostawiam wam.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Bóg jest...Miłość Boża jest...bo Bóg trwa...i Miłość Boża trwa...

Dość trudny czas.
Listopad się kończy, nawet nie wiem kiedy te wszystkie kartki kalendarza wylądowały w koszu...
Codziennej harmonii nie ma, zawsze coś zaskakuje, bądź coś przygnębia.
Grudzień nadal będzie dość ciężki.
Siły do pokonywania wszystkich trudności rysujemy długopisem na kartce papieru, ustalając kolejny grafik dnia.
"Czas dla Boga" dlaboga nie wiem kiedy ma nastąpić.
A może raczej on cały czas trwa?
Pewnie tak, choć...
ciężko ten czas znaleźć
...ale przypisując większy, głębszy sens naszemu życiu
dochodzimy do wniosku
że przecież wszystko co robimy, to dla Boga
Tak więc ponownie trzeba iść i trwać
trwać w siłach
to być wytrwałym
ale przede wszystkim
trwać w miłości Boga, trwać w Jego Miłosierdziu.
ale żeby w tym trwać
najpierw...
trzeba sobie uświadomić,
że nawet jeśli załamujemy ręce
i nie mamy ochoty zrobić nic
nawet jeśli wydaje się, że cały świat obrócił się przeciwko nam
Bóg jest
Miłość Boża jest
bo Bóg trwa
i Miłość Boża trwa...


niedziela, 11 listopada 2012

11 listopada

11 listopada - Święto Niepodległości, jakże ważne święto dla nas, Polaków. 94. rocznica odzyskania niepodległości po 123. latach od rozbiorów. Wyniszczona Rzeczypospolita XVIII wieku, tragiczna sytuacja w kraju i częściowe uzależnienie od Rosji - wszystkie te okoliczności nie sprzyjały w walce przez nadciągającym niebezpieczeństwem. W roku 1772 doszło do pierwszego rozbioru Polski. Rosja, Prusy i Austria zabrały dużą cześć terytorium naszego kraju. W 1993 r. dochodzi do drugiego rozbioru. Rodacy próbują uniemożliwić podpisanie tego jakże okropnego dla nas dokumentu. W tym Rejtan dzielne uniemożliwia podpisanie aktu nieszczącego Rzeczpospolitą. W roku 17995 - trzeci rozbiór. Polska znika z mapy świata, pół roku później król musi abdykować. Terytorium nie ma, ale jest naród. Powstania niestety kończą się klęskami. Istotna jest jednak jest siła, która jednoczy Polaków. Odzyskiwanie niepodległości było procesem stopniowym. 11 listopada 1918r. doszło do długo oczekiwanego wydarzenia. Polska stała się niepodległa. Pamiętajmy, że nasi przodkowie często przepłacili życiem walkę o wolny kraj. Doceńmy ich starania, męstwo, odwagę, niezłomność, wytrwałość...i bądźmy wdzięczni, że żyjemy w niepodległym państwie.


Pamiętajmy też o wartościach naszych przodków, które moim zdaniem są bardzo uniwersalne i nieprawdą jest, że nie pasują do dzisiejszych czasów. BÓG, HONOR, OJCZYZNA. Gdyby nikt nie wierzył w Boga, nie szanował siebie, każdy był kosmopolitą, na świecie panowałby chaos. Tyle krwi wylanej za nasz piękny kraj, tak cudowna historia narodu polskiego, samo to zmusza do głębszych refleksji i zastanowienia się nad tym, co w naszym życiu jest najważniejsze.

Przy okazji Święta Niepodległości...
Zaobserwowałam, że w okolicy, w której mieszkam na dzisiejsze święto tak mało flag zostało wywieszonych. Można by powiedzieć, że Polacy odchodzą od tego zwyczaju, itp. itd. W jakikolwiek sposób wszystkich usprawiedliwiać. Jednak pomyśleć co się działo, gdy w Polsce było Euro 2012!? Nagle wszyscy utożsamiali się z barwami narodowymi (czasami aż przesadnie), a jak jest Narodowe Święto, już znacznie mniej osób... nagle pewna część o bieli i czerwieni zapomniała...


poniedziałek, 5 listopada 2012

Radość... i dwie sfery - życie duchowe i ziemskie

cóż za euforia...
uśmiech pozostanie 
na długu długi
czas
życie wydaje się
tak piękne

czym zasłużyłam
na takie błogosławieństwo
nawet najmniejsza rzecz
zaczyna cieszyć

Panie Boże
dziękuję

z całego serca
dziękuję
za twoje łaski
bo gdyby nie Ty
nie byłoby nic

łaska do łaski 
aż tu nagle
takie piękne rzeczy

dziękuję!!!

Od dawna już nie witał na mojej twarzy tak cudowny uśmiech, tak szczery, tak piękny. Przez chwilę wydawało mi się, że już straciłam nadzieję, ale Pan Bóg wszystkim kieruje. Co prawda wiąże się z tymi radościami wiele pracy, ale... Po prostu nie wiem co mówić i nie wiem co pisać. Brakuje mi jakichkolwiek słów, którymi mogłabym opisać to co czuję. Jestem tak podekscytowana, że musiałam się podzielić mą radością, ale postaram się także napisać coś od siebie.

Czasami znacząco oddzielałam życie duchowe i materialne - na Ziemi. Wydaje mi się jednak, że wszelkie próby oddzielania tych dwóch sfer są bezcelowe. Przecież jedno drugiego nie wyklucza. Jedno z drugim musi się po prostu łączyć. Teraz rozumiem, że jakość pierwszego decyduje o jakości drugiego i odwrotnie. A więc krótko: stan naszego życia jest wprost proporcjonalny do stanu naszej duszy. Trochę matematycznie, ale cóż... :) Być może w najbliższym czasie rozwinę tą moją myśl..


Statystyki Statystyki