"Miejcie
oczy szeroko otwarte, czuwajcie, gdyż nie wiecie, kiedy nadejdzie
odpowiedni czas. Podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż.
Zostawił swój dom, powierzając sługom staranie o wszystko. Każdemu
wyznaczył zajęcie, a stróżowi kazał czuwać. Dlatego czuwajcie, bo nie
wiecie, kiedy pan domu: wieczorem czy o północy, w czas piania kogutów
czy o wschodzie słońca, aby przychodząc nagle, nie zastał was śpiących!
To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!"
Ewangelia wg Św. Marka 13 , 33-37
Natknęłam się dzisiaj na ten właśnie fragment Ewangelii wg. św. Marka, który wyjątkowo do mnie przemówił.. Często w wirze pracy, zmartwień, zajęć czy to w domu, czy gdziekolwiek indziej, nie dość, że niemalże nie mamy czasu dla swoich bliskich, to jeszcze nie mamy czasu myśleć o Bogu, bądź po prostu pomodlić się. Dzisiejszy świat wkręca nas w wir nieustannych czynności, a my nie wiemy co robić aby się z tego wyplątać. A tak miłym Bogu byłoby czasami zwrócić swoją uwagę właśnie na Niego, na naszego Stworzyciela, Zbawcę. Czy chociażby 15 minut krótkiego rozważania, rozmyślania, modlitwy przewróciłoby życie do góry nogami? Nie sądzę. Pamiętajmy, że musimy czuwać, bo nigdy nie wiemy kiedy Pan domu do nas przyjdzie. Tak więc nie odsuwajmy naszej poprawy, spowiedzi, czy czegokolwiek innego, co byłoby z korzyścią dla naszej duszy.
A jeśli nasze życie wygląda inaczej, jeśli nie zapominamy o Bogu i trwamy w Jego Miłosierdziu - jest to z pewnością dla Niego bardzo miłe. Aczkolwiek pamiętajmy, aby sobie nie odpuszczać, nie robić się pobłażliwym. Bądźmy konsekwentni w rozwoju duchowym. Niech każdy dzień będzie przygotowaniem do Sądu Ostatecznego. "To co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz