"Nie jesteś sam, jesteś cząstką wszechświata, dzieckiem Boga, nieodłącznym elementem Stworzenia. Twoje cierpienie jest cierpieniem Boga, twoja tęsknota jego tęsknotą. Wszystko jest tak, jak powinno. Pozwól, aby Prawda była ci objawiona, a przepełni cię radość."
Szukaj na tym blogu
niedziela, 12 października 2014
Gdy na nic nie mam ochoty...
... co robić?
Z punktu widzenia osoby dotkniętej tym problemem, jest to znacznie trudniejsze niż powszechnie się uważa.
Istnieje wiele czynników, które mogą doprowadzać nas do takiego stanu. Zbliżająca się jesień, dużo pracy, nauki, problemy rodzinne, konflikty z bliskimi osobami, stres, nerwy, mniej czasu na sen, coraz krótszy dzień wprowadzający nas w stan zniechęcenia. To tylko niektóre z przyczyn. Czasami nie warto ich nadmiernie roztrząsać, gdyż zataczamy tym sposobem wielkie koło i nie możemy przestać myśleć o naszych problemach, obwiniając je za nasze złe samopoczucie.
Przestań trwać w niemocy rozmyślając nad problemami, zacznij działać! To jedyny sposób na wyrwanie się z otępienia (zarówno fizycznego jak i duchowego). Alarmem dla nas powinna być sytuacja, gdy zaczynamy wycofywać się z codziennego życia, zakopalibyśmy się najlepiej pod koc, co i tak nie poprawiłoby naszego humoru. Im dłużej trwamy w takim marazmie, tym gorzej. Ale spokojnie! Z każdej sytuacji można wyjść.Warto sobie uświadomić, że nasze znużenie codziennością nieco inaczej wygląda w oczach naszej wyobraźni. To normalne, że czasami dramatyzujemy i mamy wrażenie, że popadliśmy w beznadzieję. Zawsze można jednak się z tego wyrwać.
Od czego zacząć? Właściwie każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Przede wszystkim NIE należy traktować swoich obowiązków i powinności jako niewolnicze bądź smutne zadania do wykonania. Pomyśl, że po to się narodziłeś. Już samą swoją obecnością pełnisz jakąś rolę w społeczeństwie. Powiązany jesteś z wieloma osobami i wydarzeniami. Jeśli dodać do tego wszystkie czynności, wykonywane przez Ciebie, uzbiera się naprawdę dużo. Nie trzeba być liderem bądź znaną osobą, aby wypełniać swoje powołanie. Wystarczy być po prostu sobą.
Zacznij działać! Wystarczy spacer zamiast monotonnego bezczynnego siedzenia w domu. Co masz zrobić dzisiaj, zrób dzisiaj, ale najpierw odpocznij. Nie wyznaczaj sobie od razu planów maksimum, zacznij od minimum. Spokojnie! Osiągniesz naprawdę dużo. Wyznacz sobie plan działania, w którym uwzględnisz ile jesteś w stanie zrobić i poniżej czego nie chcesz schodzić. Wtedy zaczniesz się realizować ze spokojem. Jeśli zaś będziesz miał siłę i ochotę, będziesz mógł poszerzać swój plan.
Podsumowując, ważne jest właściwe podejście do swoich obowiązków i do samego siebie. Nie można wymagać od siebie zmechanizowanej pracy. Jesteśmy ludźmi, nie robotami. Musimy regenerować siły, aby móc dalej działać. Zamiast bezczynności, róbmy coś. Może to być realizacja swojej pasji, sport, spotkanie z innym człowiekiem, przeczytanie książki. Sposobów spędzania wolnego czasu jest naprawdę dużo i Ty najlepiej wiesz, co lubisz. Nie traktuj swojego życia jako smutnej monotonni, która niszczy Cię od środka. Postaw się i walcz. Walcz o szczęśliwie życie.
Z punktu widzenia osoby dotkniętej tym problemem, jest to znacznie trudniejsze niż powszechnie się uważa.
Istnieje wiele czynników, które mogą doprowadzać nas do takiego stanu. Zbliżająca się jesień, dużo pracy, nauki, problemy rodzinne, konflikty z bliskimi osobami, stres, nerwy, mniej czasu na sen, coraz krótszy dzień wprowadzający nas w stan zniechęcenia. To tylko niektóre z przyczyn. Czasami nie warto ich nadmiernie roztrząsać, gdyż zataczamy tym sposobem wielkie koło i nie możemy przestać myśleć o naszych problemach, obwiniając je za nasze złe samopoczucie.
Przestań trwać w niemocy rozmyślając nad problemami, zacznij działać! To jedyny sposób na wyrwanie się z otępienia (zarówno fizycznego jak i duchowego). Alarmem dla nas powinna być sytuacja, gdy zaczynamy wycofywać się z codziennego życia, zakopalibyśmy się najlepiej pod koc, co i tak nie poprawiłoby naszego humoru. Im dłużej trwamy w takim marazmie, tym gorzej. Ale spokojnie! Z każdej sytuacji można wyjść.Warto sobie uświadomić, że nasze znużenie codziennością nieco inaczej wygląda w oczach naszej wyobraźni. To normalne, że czasami dramatyzujemy i mamy wrażenie, że popadliśmy w beznadzieję. Zawsze można jednak się z tego wyrwać.
Od czego zacząć? Właściwie każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Przede wszystkim NIE należy traktować swoich obowiązków i powinności jako niewolnicze bądź smutne zadania do wykonania. Pomyśl, że po to się narodziłeś. Już samą swoją obecnością pełnisz jakąś rolę w społeczeństwie. Powiązany jesteś z wieloma osobami i wydarzeniami. Jeśli dodać do tego wszystkie czynności, wykonywane przez Ciebie, uzbiera się naprawdę dużo. Nie trzeba być liderem bądź znaną osobą, aby wypełniać swoje powołanie. Wystarczy być po prostu sobą.
Zacznij działać! Wystarczy spacer zamiast monotonnego bezczynnego siedzenia w domu. Co masz zrobić dzisiaj, zrób dzisiaj, ale najpierw odpocznij. Nie wyznaczaj sobie od razu planów maksimum, zacznij od minimum. Spokojnie! Osiągniesz naprawdę dużo. Wyznacz sobie plan działania, w którym uwzględnisz ile jesteś w stanie zrobić i poniżej czego nie chcesz schodzić. Wtedy zaczniesz się realizować ze spokojem. Jeśli zaś będziesz miał siłę i ochotę, będziesz mógł poszerzać swój plan.
Podsumowując, ważne jest właściwe podejście do swoich obowiązków i do samego siebie. Nie można wymagać od siebie zmechanizowanej pracy. Jesteśmy ludźmi, nie robotami. Musimy regenerować siły, aby móc dalej działać. Zamiast bezczynności, róbmy coś. Może to być realizacja swojej pasji, sport, spotkanie z innym człowiekiem, przeczytanie książki. Sposobów spędzania wolnego czasu jest naprawdę dużo i Ty najlepiej wiesz, co lubisz. Nie traktuj swojego życia jako smutnej monotonni, która niszczy Cię od środka. Postaw się i walcz. Walcz o szczęśliwie życie.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Śpiewam do Boga radosnym głosem,
oczy znów wznoszę do nieba bram.
Dzięki Ci Boże, że kierujesz mym losem;
dzięki Ci Panie za krew z Twoich ran,
która jest cudem po wszystkie wieki,
przez nią zbawiłeś nas i nasz świat.
Panie, gdy tylko przymykam powieki
wiem, że Ty jest mój Ojciec i Brat.
Kocham Cię moim skromniutkim sercem,
swym nędznym życiem służyć Ci chcę.
Wiem żeś Ty przy mnie i w szczęściu i rozterce,
z Tobą chcę kroczyć drogą swą.
Znalezione niedawno, napisane "wieki temu" ;)
oczy znów wznoszę do nieba bram.
Dzięki Ci Boże, że kierujesz mym losem;
dzięki Ci Panie za krew z Twoich ran,
która jest cudem po wszystkie wieki,
przez nią zbawiłeś nas i nasz świat.
Panie, gdy tylko przymykam powieki
wiem, że Ty jest mój Ojciec i Brat.
Kocham Cię moim skromniutkim sercem,
swym nędznym życiem służyć Ci chcę.
Wiem żeś Ty przy mnie i w szczęściu i rozterce,
z Tobą chcę kroczyć drogą swą.
Znalezione niedawno, napisane "wieki temu" ;)
wtorek, 6 maja 2014
Litania Loretańska
do Najświętszej Maryi Panny
do Najświętszej Maryi Panny
| Kyrie, elejson. | Chryste, elejson. Kyrie, elejson. |
| Chryste, usłysz nas. | Chryste, wysłuchaj nas. |
| Ojcze z nieba, Boże, | zmiłuj się nad nami. |
| Synu, Odkupicielu świata, Boże, | zmiłuj się nad nami. |
| Duchu Święty, Boże, | zmiłuj się nad nami. |
| Święta Trójco, Jedyny Boże, | zmiłuj się nad nami. |
| Święta Maryjo, | módl się za nami. |
| Święta Boża Rodzicielko, | módl się za nami. |
| Święta Panno nad pannami, | módl się za nami. |
| Matko Chrystusowa, | módl się za nami. |
| Matko Kościoła, | módl się za nami. |
| Matko łaski Bożej, | módl się za nami. |
| Matko nieskalana, | módl się za nami. |
| Matko najczystsza, | módl się za nami. |
| Matko dziewicza, | módl się za nami. |
| Matko nienaruszona, | módl się za nami. |
| Matko najmilsza, | módl się za nami. |
| Matko przedziwna, | módl się za nami. |
| Matko dobrej rady, | módl się za nami. |
| Matko Stworzyciela, | módl się za nami. |
| Matko Zbawiciela, | módl się za nami. |
| Panno roztropna, | módl się za nami. |
| Panno czcigodna, | módl się za nami. |
| Panno wsławiona, | módl się za nami. |
| Panno można, | módl się za nami. |
| Panno łaskawa, | módl się za nami. |
| Panno wierna, | módl się za nami. |
| Zwierciadło sprawiedliwości, | módl się za nami. |
| Stolico mądrości, | módl się za nami. |
| Przyczyno naszej radości, | módl się za nami. |
| Przybytku Ducha Świętego, | módl się za nami. |
| Przybytku chwalebny, | módl się za nami. |
| Przybytku sławny pobożności, | módl się za nami. |
| Różo duchowna, | módl się za nami. |
| Wieżo Dawidowa, | módl się za nami. |
| Wieżo z kości słoniowej, | módl się za nami. |
| Domie złoty, | módl się za nami. |
| Arko przymierza, | módl się za nami. |
| Bramo niebieska, | módl się za nami. |
| Gwiazdo zaranna, | módl się za nami. |
| Uzdrowienie chorych, | módl się za nami. |
| Ucieczko grzesznych, | módl się za nami. |
| Pocieszycielko strapionych, | módl się za nami. |
| Wspomożenie wiernych, | módl się za nami. |
| Królowo Aniołów, | módl się za nami. |
| Królowo Patriarchów, | módl się za nami. |
| Królowo Proroków, | módl się za nami. |
| Królowo Apostołów, | módl się za nami. |
| Królowo Męczenników, | módl się za nami. |
| Królowo Wyznawców, | módl się za nami. |
| Królowo Dziewic, | módl się za nami. |
| Królowo wszystkich Świętych, | módl się za nami. |
| Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta, | módl się za nami. |
| Królowo wniebowzięta, | módl się za nami. |
| Królowo różańca świętego, | módl się za nami. |
| Królowo rodzin, | módl się za nami. |
| Królowo pokoju, | módl się za nami. |
| Królowo Polski, | módl się za nami. |
| Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, | przepuść nam, Panie. |
| Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, | wysłuchaj nas, Panie. |
| Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, | zmiłuj się nad nami. |
K. Módl się za nami, Święta Boża Rodzicielko.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
Módlmy się. Panie, nasz Boże, daj nam, sługom swoim, cieszyć się trwałym zdrowiem duszy i ciała, † i za wstawiennictwem Naświętszej Maryi, zawsze Dziewicy, * uwolnij nas od doczesnych utrapień i obdarz wieczną radością. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Antyfona
Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami
racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód
racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza,
Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem
swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas
oddawaj.
Modlitwa św. Bernarda
Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła
tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę
prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko,
biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O
Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i
wysłuchaj. W. Amen.
| |
Miesiąc maj - miesiąc Maryi, nie zapominajmy o matce Jezusa - naszej opiekunce.
sobota, 26 kwietnia 2014

"Papież, mówiąc do tysięcy, zwraca się jakby do każdego z osobna. Wielokrotnie rozmawiałem z ludźmi, którzy stykali się z Janem Pawłem II podczas różnych pielgrzymek. Wszyscy potwierdzali to odczucie - mieli wrażenie, jakby Papież zwracał się do nich osobiście, jakby wiedział, że oni tam są, słuchają Go, patrzą na Niego. Potrafi przemawiać do słuchaczy wywodzących się z różnych środowisk, ludzi prostych i erudytów - to rzadka umiejętność" Tadeusz Mazowiecki
Tak o świętym papieżu wypowiedział się Tadeusz Mazowiecki. Na opisany powyżej dar uwagę zwraca więcej osób. Wielu, którzy mieli jakiś kontakt z Janem Pawłem II, mówi o otwartości na nowego człowieka. On był żywo zainteresowany życiem i każdym, kto się przy nim pojawiał. Pragnął kontaktów z ludźmi, nie zamykał się przed nimi. Między innymi ta cecha czyni z niego wspaniałą osobę. Zastanawiam się na ile ja potrafię otworzyć się wobec innych, i czy bardziej unikam ludzi z ich problemami, czy idę do nich. Różnie to bywa... Takiego kontaktu z bliźnimi, jaki miał Wojtyła życzę i sobie i wszystkim innym, bo wówczas świat byłby zapewne dużo lepszy.
źródła obrazków:
http://dziennikparafialny.pl/2012/jpii-rodzice-maja-prawo-wychowywac-w-zgodzie-z-przekonaniami/
;
http://www.it.wadowice.pl/Artykul.180.0.html?&tx_ttnews[pointer]=1&tx_ttnews[tt_news]=1388&tx_ttnews[backPid]=990&cHash=d36fdee49c
Kimże ja jestem, Panie?
Czyż nie ziarnkiem piasku,
lekkim piórkiem skrytym pod lotkami,
listkiem brzozy na wietrze?
Zadziwiasz mnie.
Coraz bardziej mnie zadziwiasz
i aż trudno mi uwierzyć, że jesteś
nieomylny.
Ale wyjątek potwierdza regułę.
Ja nim jestem.
Och tak, tak się poczuwam.
Bo czasami naprawdę
nie potrafię sobie wytłumaczyć,
dlaczego Ty mi tak błogosławisz?
Począwszy od narodzin.
Wysłuchałeś
najbliższych oraz pallotynów
i zachowałeś mnie przy życiu.
Tak mnie prowadzisz,
że nawet gorzkie chwile,
straszne błędy
są dobrymi lekcjami na przyszłość.
Nawet złe momenty
przemieniasz w użyteczne.
I tak uczyłeś mnie:
jak być odpowiedzialną,
jak być przyjacielem,
jak wybaczać.
Ale ja nie zawsze doceniałam
to wszystko,
co dla mnie przygotowałeś.
Nie zawsze...
Błądziłam,
a Ty mnie nawracałeś.
Poddawałam się,
a Ty dodawałeś mi sił.
Tyle już dostałam,
a ośmielam się prosić nadal.
Ale to, o co
proszę
naprawdę nie jest złe, wiesz o tym.
Proszę o miłość,
o miłość...
Czyż nie ziarnkiem piasku,
lekkim piórkiem skrytym pod lotkami,
listkiem brzozy na wietrze?
Zadziwiasz mnie.
Coraz bardziej mnie zadziwiasz
i aż trudno mi uwierzyć, że jesteś
nieomylny.
Ale wyjątek potwierdza regułę.
Ja nim jestem.
Och tak, tak się poczuwam.
Bo czasami naprawdę
nie potrafię sobie wytłumaczyć,
dlaczego Ty mi tak błogosławisz?
Począwszy od narodzin.
Wysłuchałeś
najbliższych oraz pallotynów
i zachowałeś mnie przy życiu.
Tak mnie prowadzisz,
że nawet gorzkie chwile,
straszne błędy
są dobrymi lekcjami na przyszłość.
Nawet złe momenty
przemieniasz w użyteczne.
I tak uczyłeś mnie:
jak być odpowiedzialną,
jak być przyjacielem,
jak wybaczać.
Ale ja nie zawsze doceniałam
to wszystko,
co dla mnie przygotowałeś.
Nie zawsze...
Błądziłam,
a Ty mnie nawracałeś.
Poddawałam się,
a Ty dodawałeś mi sił.
Tyle już dostałam,
a ośmielam się prosić nadal.
Ale to, o co
proszę
naprawdę nie jest złe, wiesz o tym.
Proszę o miłość,
o miłość...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

