"Nie jesteś sam, jesteś cząstką wszechświata, dzieckiem Boga, nieodłącznym elementem Stworzenia. Twoje cierpienie jest cierpieniem Boga, twoja tęsknota jego tęsknotą. Wszystko jest tak, jak powinno. Pozwól, aby Prawda była ci objawiona, a przepełni cię radość."

Szukaj na tym blogu

sobota, 26 kwietnia 2014

 




"Papież, mówiąc do tysięcy, zwraca się jakby do każdego z osobna. Wielokrotnie rozmawiałem z ludźmi, którzy stykali się z Janem Pawłem II podczas różnych pielgrzymek. Wszyscy potwierdzali to odczucie - mieli wrażenie, jakby Papież zwracał się do nich osobiście, jakby wiedział, że oni tam są, słuchają Go, patrzą na Niego. Potrafi przemawiać do słuchaczy wywodzących się z różnych środowisk, ludzi prostych i erudytów - to rzadka umiejętność" Tadeusz Mazowiecki

Tak o świętym papieżu wypowiedział się Tadeusz Mazowiecki. Na opisany powyżej dar uwagę zwraca więcej osób. Wielu, którzy mieli jakiś kontakt z Janem Pawłem II, mówi o otwartości na nowego człowieka. On był żywo zainteresowany życiem i każdym, kto się przy nim pojawiał. Pragnął kontaktów z ludźmi, nie zamykał się przed nimi. Między innymi ta cecha czyni z niego wspaniałą osobę. Zastanawiam się na ile ja potrafię otworzyć się wobec innych, i czy bardziej unikam ludzi z ich problemami, czy idę do nich. Różnie to bywa... Takiego kontaktu z bliźnimi, jaki miał Wojtyła życzę i sobie i wszystkim innym, bo wówczas świat byłby zapewne dużo lepszy.


źródła obrazków: http://dziennikparafialny.pl/2012/jpii-rodzice-maja-prawo-wychowywac-w-zgodzie-z-przekonaniami/ ; http://www.it.wadowice.pl/Artykul.180.0.html?&tx_ttnews[pointer]=1&tx_ttnews[tt_news]=1388&tx_ttnews[backPid]=990&cHash=d36fdee49c


Kimże ja jestem, Panie?
Czyż nie ziarnkiem piasku,
lekkim piórkiem skrytym pod lotkami,
listkiem brzozy na wietrze?
Zadziwiasz mnie.
Coraz bardziej mnie zadziwiasz
i aż trudno mi uwierzyć, że jesteś
nieomylny.
Ale wyjątek potwierdza regułę.
Ja nim jestem.
Och tak, tak się poczuwam.
Bo czasami naprawdę
nie potrafię sobie wytłumaczyć,
dlaczego Ty mi tak błogosławisz?
Począwszy od narodzin.
Wysłuchałeś
najbliższych oraz pallotynów
i zachowałeś mnie przy życiu.
Tak mnie prowadzisz,
że nawet gorzkie chwile,
straszne błędy
są dobrymi lekcjami na przyszłość.
Nawet złe momenty
przemieniasz w użyteczne.
I tak uczyłeś mnie:
jak być odpowiedzialną,
jak być przyjacielem,
jak wybaczać.
Ale ja nie zawsze doceniałam
to wszystko,
co dla mnie przygotowałeś.
Nie zawsze...
Błądziłam,
a Ty mnie nawracałeś.
Poddawałam się,
a Ty dodawałeś mi sił.
Tyle już dostałam,
a ośmielam się prosić nadal.
Ale to, o co
proszę
naprawdę nie jest złe, wiesz o tym.
Proszę o miłość,
o miłość...
Statystyki Statystyki