"Błogosław duszo Panu. Błogosław Mu, z całego serca swego ze wszystkich sił. Dziś wielka radość wypełniła serce me, Jezus Chrystus Panem moim jest. Więc kocham Cię a Ty kochaj mnie. Podaj mi swoją dłoń"...
Tak szybko upłynęło to czterdzieści kilka dni ... oczekiwania. Pojutrze sobota, upragniony dzień. ;)
Pan daje wiele łask, daje odpowiedzi na wszelkie pytania i to nawet wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy.
Trochę o dzisiejszej Ewangelii:
"W owym czasie Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił:
Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo
Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie
nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się
będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy
was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego
podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym
dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast
biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam,
którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada
wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.
Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom." (Łk 6,20-26)
Co Jezus pragnie nam przekazać przez te słowa? Czego chce nas nauczyć? Postaram się przedstawić moje refleksje.
Jezus mówi nam, że będziemy błogosławieni (tzn. szczęśliwi) jeśli poświęcimy swoje życie na Ziemi Bogu. W jaki sposób to uczynimy? Poprzez cierpienie, ale można by rzec, że w "słusznej sprawie". Bo dla kogo/czego można cierpieć z radością jak nie dla Jezusa? Czasami bywają trudne chwile, gorsze momenty, kiedy nie wiemy ile cierpień musi przejść każdy z nas w takcie swojego żywota. Stęsknieni za radosnym uczuciem dopytujemy się Boga: "Dlaczego?" Dlatego, że wierzymy i wiemy dla Kogo to znosimy. Bo czymże są te "skromne ludzkie trwogi" w porównaniu z cierpieniem naszego Odkupiciela, który z miłości ku nam przyjął naszą naturę ludzką, przyjął na siebie wszystkie cierpienia i mękę krzyżową. Bóg, który umarł na krzyżu dla ludzi, aby ich odkupić. Czy może być coś piękniejszego? Każdy może odkryć sens cierpień, każdy może je zrozumieć. Z Bożą pomocą na pewno się uda, odkryć ten głos wewnątrz ludzkiego serca i zdobyć odwagę na wypowiedzenie słów: "Panie dla Ciebie wszystko wycierpię..."
Ps. Czy może wybiera się ktoś w sobotę (15.09.12) do Skrzatusza na Diecezjalne Spotkanie Młodych?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz