"Jak miłosierny musisz być Panie, skoro grzeszników wysłuchujesz..."
Pan Bóg wysłuchuje każdego, spełnia prośby ludzi (oczywiście, jeśli te są z korzyścią dla duszy).
Modliłam się o pewną sprawę codzienne, przez okres może ok. 2 tygodni. (Szczerze mówiąc już dobrze nie pamiętam.) Byłam zrozpaczona myślą, że może stać się jednak inaczej. Jednak nagle zrozumiałam, że to wszytko zależy od decyzji Pana. Czy to będzie z pożytkiem dla mojej duszy, czy nie. Ja, miałam czasami mieszane uczucia i nie byłam pewna czy byłoby dobrze gdyby się ułożyło po mojej myśli, czy jednak źle. Z całą ufnością powierzyłam Bogu tą sprawę, wiedziałam, że jakkolwiek Wszechmocny uczyni, to będzie z pożytkiem tylko dla mnie, bo przecież Bóg chce szczęścia każdego człowieka. Minął dłuższy czas, a ja dowiedziałam się, że moja prośba się spełniła. Pan Bóg pełen miłosierdzia, wysłuchał mnie. Jestem mu niezwykle wdzięczna.
A poza tym... Nie wiem... po prostu nie potrafię sobie wyobrazić czym byłoby to życie gdybym nie znała Boga, gdybym nie była katoliczką, nie wierzyłabym w Chrystusa... Ciężko mi to sobie wyobrazić. Z przekonaniem mówię, że Pan Bóg jest całym sensem mojego życia. Gdyby było inaczej, nie byłoby tego bloga, a już na pewno nie napisałabym takiego zdania, bo po co kłamać. Tak więc jestem świadoma tego co mówię, tego co piszę i wiem też, że nie jestem święta, nie jestem jakimś wzorcem, przykładem, ale to właśnie Pan Bóg wysłuchuje mnie, przebacza mi wszystko moje grzechy i przewinienia. Pomaga mi kiedy zaczynam wątpić, jest blisko mnie, choć nie zawsze jestem tego świadoma, Czasami ta świadomość znika. Jedyne co to powoduje to cała "gonitwa" dookoła.
"Umrzeć dla świata, żyć dla Boga" - to zdanie ostatnio plącze mi się po głowie. Myślę, że pięknie byłoby "nie istnieć" dla świata, a istnieć dla Boga. Swoje życie Mu poświęcić. Już dość długi czas myśli te tłuką mi się w moim umyśle, ale przede wszystkim w sercu. Nie chcę się rozpędzać za daleko, Boża Opatrzność nade mną czuwa. "Zrobię Panie cokolwiek mi każesz". "Z myślą aby dążyć do zrozumienia w pełni tych dwóch krótkich, ale czasami jakże trudnych zdań, proszę Cię Panie umocnij mnie Swoją Miłością, abym mogła krystalizować swoją duszę, była zdolna na wszelkie cierpienia i dojrzała do zrozumienia Twoich wezwań Panie. Amen."
JEZUS DAJE NAM ZBAWIENIE!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz