"Nie jesteś sam, jesteś cząstką wszechświata, dzieckiem Boga, nieodłącznym elementem Stworzenia. Twoje cierpienie jest cierpieniem Boga, twoja tęsknota jego tęsknotą. Wszystko jest tak, jak powinno. Pozwól, aby Prawda była ci objawiona, a przepełni cię radość."

Szukaj na tym blogu

sobota, 20 lipca 2013

Poznanie nowych ludzi - to coś wspaniałego
Przywiązanie się do nich - czasami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy
Rozstanie się z nimi - wielki ból
Świadomość, że najprawdopodobniej nigdy już ich nie spotkamy - dramatyczne uczucie

Odległość często dzieli, ale mimo wszystko jestem szczęśliwa, że mogłam poznać pewnych ludzi

Bo powinniśmy się raczej cieszyć ze szczęścia, które się nam przydarzyło, niż smucić się z tego, że owa radość już się skończyła.

Poza tym zawsze pozostają nam miłe wspomnienia.

piątek, 5 lipca 2013

:)

zbyt wiele wrażeń jak na jeden dzień.
życie potrafi tak pięknie zaskoczyć... :)

...

adrenalina skacze... już za 40 minut rozstrzygną się losy wielu osób, w tym także moje

środa, 3 lipca 2013

Zielona mila

"Zielona mila" skrawek ludzkości. Ostatni port. W oddali łypie szklanym okiem wiekowa latarnia morska. Stare mewy przylatują tu po ciszę. Kamienisty brzeg nie przykuwa uwagi swym młodym pięknem, które dawno odeszło. Ścieżki życia są pogmatwane i niepewne jak wiara drżąca w sercu. Jak dąb pooranny zmarszczkami słońca i deszczu. Zimy i lata. Czas stawia nieubłagane kroki. Nie ma możliwości zatrzymania. Czas to mityczny atlas. Wielkolud którego nie sposób ogarnąć. Wzrokiem, myślą.

"Zielona mila" to lustro duszy każdego z nas. To uniwersalny zapis naszych kroków. To nasz matrix – zielona czy czerwona? Którą wybierzesz? Droga dobra, czy droga zła? Zatrzymaj się na chwilę i przejrzyj w swym lustrze niczym koliber zawiśnij nad nią i patrz. Co widzisz? 


fragmenty pochodzą z recenzji filmu "Zielona Mila" ze strony: http://www.hitosfera.com/recenzja/zielona-mila/211


Warto sobie uświadomić, że w życiu mamy jeden najważniejszy wybór. Którą drogę wybieramy? Dobrą czy złą? Bo innej, środkowej, nie ma... 

wtorek, 2 lipca 2013

Mijanie się z prawdą

Zauważyłam, że czasami chciałabym oszukać samą siebie. Wmówić sobie coś, co jest nieprawdą... Na szczęście uświadomiłam to sobie w odpowiednim momencie i zaprzestałam to mijanie się z prawdą. Bo jaki to ma sens? Skoro i tak wiem, jak jest, ale mimo to, na siłę, chcę wmówić sobie i całemu światu, że jest zupełnie inaczej.Choć "światu" nie muszę mówić o zaistniałych sytuacjach,w szczególności o moich uczuciach, ale samej sobie? Dlatego też czasami "życie wydaje się być tak skomplikowane". Powód? Czasami nie chcemy przyznać się przed samym sobą, jak jest. Kombinujemy, robimy sobie pod górkę, a później cierpimy, że nie stało się tak, jak chciałoby nasze serce. Nie wiem jak to nazwać. Czy to zagłuszanie głosu serca przez rozum? Nie do końca... Może oszustwa to też złe określenie. Nie wiem... ale ja czasami to czuję. I teraz mam pretensje, że nieraz nie postąpiłam inaczej. Od TERAZ próbuję. Próbuję to zmienić. I mam nadzieję, że się uda. Mam też nadzieję, że nigdy nie będę żałować, że czegoś nie zrobiłam, choćbym miała cierpieć (to i tak to cierpimy, gdy postępujemy niezgodnie z sercem)... Ale wiem, że życie nie jest łatwe i mimo wszystko da mi w kość i niestety będę nieraz musiała minąć się z prawdą. To oby jak najrzadziej (prawie nigdy)...
Statystyki Statystyki