"Nie jesteś sam, jesteś cząstką wszechświata, dzieckiem Boga, nieodłącznym elementem Stworzenia. Twoje cierpienie jest cierpieniem Boga, twoja tęsknota jego tęsknotą. Wszystko jest tak, jak powinno. Pozwól, aby Prawda była ci objawiona, a przepełni cię radość."

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Życzenia


Zdrowych, radosnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia.
oraz Bożego Błogosławieństwa
na nadchodzący 2013 rok.
Życzę wam także, abyście przeżyli te święta z poczuciem ich sensu,
aby Jezus przyszedł do naszych serc.
administratorka - Łucja

środa, 12 grudnia 2012

Nic co ludzkie nie jest mi obce - wyrozumiałość

Ludzie czasami są niewyrozumiali względem innych / a inni to ludzie / tak więc człowiek człowiekowi wilkiem / zupełnie tak jakby każdy był niewyrozumiały wobec siebie / wynikałoby też z tego to, iż nieprawdziwe jest powiedzenie "Nic co ludzkie nie jest mi obce" / a przecież jest jak najbardziej prawdziwe / nie należy traktować innych z pogardą / świadczyłoby to o braku człowieczeństwa i zaiste niewyrozumiałości ...

Chciałam po prostu napisać o tym, że czasami orzekając czyjąś winę itp. nie staramy się zrozumieć tej drugiej osoby. Oczywiście są wypadki, w których jest to niemalże niemożliwe. Ale tu już nie chodzi o to, żeby kogoś usprawiedliwiać, ale starać się zrozumieć sens jego zachowania, czyny, przyczynę danego zjawiska. Wtedy rzeczywiście będziemy mogli powiedzieć, że nic co ludzkie nie jest nam obce. Wyobraźmy sobie, że moglibyśmy być zupełnie innymi ludźmi i znaleźć się na miejscu nierozumianych. Cóż wtedy? Jakie byłyby nasze uczucia. Powinno jak najbardziej funkcjonować to w drugą stronę. Oskarżani, czy jacykolwiek inny powinni starać się zrozumięc także tych, przez których są oskarżani. Zapewne byłoby łatwiej, mniej problemów. Jednak wydaje się, że byłoby to niemożliwe, ale jednak piękne. Myślę, że sama idea nie jest utopijna, ale... No wąsnie dlaczego ale? Co uniemożliwia to? To pytanie pozostawiam wam.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Bóg jest...Miłość Boża jest...bo Bóg trwa...i Miłość Boża trwa...

Dość trudny czas.
Listopad się kończy, nawet nie wiem kiedy te wszystkie kartki kalendarza wylądowały w koszu...
Codziennej harmonii nie ma, zawsze coś zaskakuje, bądź coś przygnębia.
Grudzień nadal będzie dość ciężki.
Siły do pokonywania wszystkich trudności rysujemy długopisem na kartce papieru, ustalając kolejny grafik dnia.
"Czas dla Boga" dlaboga nie wiem kiedy ma nastąpić.
A może raczej on cały czas trwa?
Pewnie tak, choć...
ciężko ten czas znaleźć
...ale przypisując większy, głębszy sens naszemu życiu
dochodzimy do wniosku
że przecież wszystko co robimy, to dla Boga
Tak więc ponownie trzeba iść i trwać
trwać w siłach
to być wytrwałym
ale przede wszystkim
trwać w miłości Boga, trwać w Jego Miłosierdziu.
ale żeby w tym trwać
najpierw...
trzeba sobie uświadomić,
że nawet jeśli załamujemy ręce
i nie mamy ochoty zrobić nic
nawet jeśli wydaje się, że cały świat obrócił się przeciwko nam
Bóg jest
Miłość Boża jest
bo Bóg trwa
i Miłość Boża trwa...


niedziela, 11 listopada 2012

11 listopada

11 listopada - Święto Niepodległości, jakże ważne święto dla nas, Polaków. 94. rocznica odzyskania niepodległości po 123. latach od rozbiorów. Wyniszczona Rzeczypospolita XVIII wieku, tragiczna sytuacja w kraju i częściowe uzależnienie od Rosji - wszystkie te okoliczności nie sprzyjały w walce przez nadciągającym niebezpieczeństwem. W roku 1772 doszło do pierwszego rozbioru Polski. Rosja, Prusy i Austria zabrały dużą cześć terytorium naszego kraju. W 1993 r. dochodzi do drugiego rozbioru. Rodacy próbują uniemożliwić podpisanie tego jakże okropnego dla nas dokumentu. W tym Rejtan dzielne uniemożliwia podpisanie aktu nieszczącego Rzeczpospolitą. W roku 17995 - trzeci rozbiór. Polska znika z mapy świata, pół roku później król musi abdykować. Terytorium nie ma, ale jest naród. Powstania niestety kończą się klęskami. Istotna jest jednak jest siła, która jednoczy Polaków. Odzyskiwanie niepodległości było procesem stopniowym. 11 listopada 1918r. doszło do długo oczekiwanego wydarzenia. Polska stała się niepodległa. Pamiętajmy, że nasi przodkowie często przepłacili życiem walkę o wolny kraj. Doceńmy ich starania, męstwo, odwagę, niezłomność, wytrwałość...i bądźmy wdzięczni, że żyjemy w niepodległym państwie.


Pamiętajmy też o wartościach naszych przodków, które moim zdaniem są bardzo uniwersalne i nieprawdą jest, że nie pasują do dzisiejszych czasów. BÓG, HONOR, OJCZYZNA. Gdyby nikt nie wierzył w Boga, nie szanował siebie, każdy był kosmopolitą, na świecie panowałby chaos. Tyle krwi wylanej za nasz piękny kraj, tak cudowna historia narodu polskiego, samo to zmusza do głębszych refleksji i zastanowienia się nad tym, co w naszym życiu jest najważniejsze.

Przy okazji Święta Niepodległości...
Zaobserwowałam, że w okolicy, w której mieszkam na dzisiejsze święto tak mało flag zostało wywieszonych. Można by powiedzieć, że Polacy odchodzą od tego zwyczaju, itp. itd. W jakikolwiek sposób wszystkich usprawiedliwiać. Jednak pomyśleć co się działo, gdy w Polsce było Euro 2012!? Nagle wszyscy utożsamiali się z barwami narodowymi (czasami aż przesadnie), a jak jest Narodowe Święto, już znacznie mniej osób... nagle pewna część o bieli i czerwieni zapomniała...


poniedziałek, 5 listopada 2012

Radość... i dwie sfery - życie duchowe i ziemskie

cóż za euforia...
uśmiech pozostanie 
na długu długi
czas
życie wydaje się
tak piękne

czym zasłużyłam
na takie błogosławieństwo
nawet najmniejsza rzecz
zaczyna cieszyć

Panie Boże
dziękuję

z całego serca
dziękuję
za twoje łaski
bo gdyby nie Ty
nie byłoby nic

łaska do łaski 
aż tu nagle
takie piękne rzeczy

dziękuję!!!

Od dawna już nie witał na mojej twarzy tak cudowny uśmiech, tak szczery, tak piękny. Przez chwilę wydawało mi się, że już straciłam nadzieję, ale Pan Bóg wszystkim kieruje. Co prawda wiąże się z tymi radościami wiele pracy, ale... Po prostu nie wiem co mówić i nie wiem co pisać. Brakuje mi jakichkolwiek słów, którymi mogłabym opisać to co czuję. Jestem tak podekscytowana, że musiałam się podzielić mą radością, ale postaram się także napisać coś od siebie.

Czasami znacząco oddzielałam życie duchowe i materialne - na Ziemi. Wydaje mi się jednak, że wszelkie próby oddzielania tych dwóch sfer są bezcelowe. Przecież jedno drugiego nie wyklucza. Jedno z drugim musi się po prostu łączyć. Teraz rozumiem, że jakość pierwszego decyduje o jakości drugiego i odwrotnie. A więc krótko: stan naszego życia jest wprost proporcjonalny do stanu naszej duszy. Trochę matematycznie, ale cóż... :) Być może w najbliższym czasie rozwinę tą moją myśl..


wtorek, 30 października 2012

Chwila refleksji

złota jesień odchodzi mimowolnie lekkim krokiem
za oknem pierwszy śnieg
zima po cichutku delikatnie puka w okno
i pyta się czy to już
czy już
kartki z kalendarza 
stają się jak gwiazdy spadające z nieba
nadzieja na lepszy jutrzejszy dzień
nie umiera
nie umiera
świat dookoła gna w nieznanym kierunku
i pytam się po co
i myślę dlaczego
monotonia lisim krokiem próbuje
wedrzeć się w ludzkie życie
czy dam radę się jej oprzeć
czy dam radę

i tylko pytanie w mojej głowie
się kłębi
gdzie jesteś Panie Jezu

"jestem tak blisko
tuż obok ciebie
jestem z tobą i w tobie
jesteś dla mnie wszystkim
kocham cię szalenie
miłością czystą
nieznaną na ziemi
jestem gotów 
zrobić dla ciebie wszystko
abyś była szczęśliwa
zależy mi na tobie
tylko bądź ze mną
nie opuszczaj mnie
bo Ja
kocham cię."

piątek, 26 października 2012

Jesteś dzieckiem Boga

"Nie jesteś sam, jesteś cząstką wszechświata, dzieckiem Boga, nieodłącznym elementem Stworzenia. Twoje cierpienie jest cierpieniem Boga, twoja tęsknota jego tęsknotą. Wszystko jest tak, jak powinno. Pozwól, aby Prawda była ci objawiona, a przepełni cię radość."
Isaak Bashevis Singer "Korespondent"

niedziela, 14 października 2012

"Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?"

Czytanie z Księgi Mądrości
Modliłem się i dano mi zrozumienie, przyzywałem, i przyszedł na mnie duch mądrości. Przeniosłem ją na berła i trony i w porównaniu z nią za nic miałem bogactwa. Nie porównałem z nią drogich kamieni, bo wszystko złoto wobec niej jest garścią piasku, a srebro przy niej ma wartość błota. Umiłowałem ją nad zdrowie i piękność i wolałem mieć ją aniżeli światło, bo nie zna snu blask od niej bijący. A przyszły mi wraz z nią wszystkie dobra i niezliczone bogactwa w jej ręku.
 Mdr 7, 7-11


Słowa Ewangelii według św. Marka
Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: "Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" Jezus mu rzekł: "Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: «Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę»". On Mu rzekł: "Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości".
Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: "Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną". Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: "Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego". Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: "Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego". A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: "Któż więc może się zbawić?" Jezus spojrzał na nich i rzekł: "U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe".
Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą". Jezus odpowiedział: "Zaprawdę powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym".
Mk 10, 17-30



       W czytaniu z Księgi Mądrości zawarte są słowa, które wskazują nam, że nie jest najważniejsze bogactwo, złoto, "berła i trony", ale mądrość. Powstaje więc pytanie: Czym jest ta mądrość? Czy jest to ogół wiedzy, którą możemy zdobywać na poszczególnych etapach edukacji bądź we własnym zakresie, czy może zupełnie coś innego. Myślę że odpowiedź na to pytanie można wysnuć z tekstu Ewangelii.
       Jezus odpowiada młodemu człowiekowi, aby osiągnąć życie należy przestrzegać dziesięciu przykazań Bożych. Jednak młodzieńca mimo zachowywania przykazań męczy coś jeszcze. Nagle uwidacznia się pragnienie Absolutu. Wewnętrzne uczucie, nagle eksploduje. Rada Jezusa brzmi następująco: "Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną". Młody człowiek odszedł wtedy zasmucony, "miał bowiem wiele posiadłości".
       Można więc stwierdzić, że mądrością w życiu człowieka jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: Co robić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus poprzez słowa Ewangelii pomaga nam zrozumieć tą kwestię. Pozostaje jeszcze pewna wątpliwość: Czy wystarczy tylko uświadomić sobie co jest potrzebne do zbawienia? Należy przyjąć to z pokorą do serca i według tego żyć. Słowa dzisiejszego czytania wcale nie wykluczają, że każdy człowiek bogaty jest zły. Wszyscy z natury jesteśmy dobrzy. Jednak Jezus zaznacza: "Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do
       Kluczowym elementem jest to, aby nie pokładać nadziei w bogactwach tej ziemi, ale w Bogu. Jako słudzy Jezusa Chrystusa musimy uświadomić sobie to, iż nie zostaliśmy stworzeni do gromadzenia majątków, ale do życia wiecznego. Bezwarunkowo dążenie do "Życia w Chwale" jest powołaniem każdego z Nas. Nie warto zamartwiać się o materię, bo sfera duchowa powinna być dla nas najważniejsza. Jezus jednak stworzył nas tak, że nie można żyć bez materialności, codziennie nas coś otacza. Należy wykorzystać to w ten sposób - aby było z korzyścią dla naszej Wędrówki do Boga.

wtorek, 9 października 2012

Czasami nawet jeden uśmiech wystarczy, by poprawić komuś samopoczucie.. ;)

sobota, 6 października 2012

Biblia - Księga Życia

Biblia - Księga Życia

Tak, zdecydowanie. Jakaś siła, moc - napełnia i koi ból, pomaga przetrwać wszystko.
" Do wyprostowania są drogi kręte."

-"Dziękuję Ci Panie za to Lekarstwo..."

Warto czytać Biblię.

czwartek, 27 września 2012

Bierzmowanie

KKK 1285 Sakrament bierzmowania wraz z chrztem i Eucharystią należy do "sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego", którego jedność powinna być zachowywana. Należy zatem wyjaśniać wiernym, że przyjęcie tego sakramentu jest konieczne jako dopełnienie łaski chrztu (Por. Obrzędy bierzmowania, Praenotanda, 1). Istotnie, "przez sakrament bierzmowania (ochrzczeni) jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są, jako prawdziwi świadkowie Chrystusa, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej" (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 11; por. Obrzędy bierzmowania, Praenotanda, 2).

               "W wyniku odnowy liturgicznej, obecne obrzędy sakramentu bierzmowania są następujące:

- przedstawienie kandydatów biskupowi;

- przemówienie biskupa do kandydatów, uwzględniające wszystkich wiernych obecnych;

- odnowienie przyrzeczeń chrzestnych;

- modlitwa biskupa o dary Ducha Świętego, z wyciągniętymi rękami nad kandydatami;

- udzielenie sakramentu bierzmowania każdemu kandydatowi z osobna;

- modlitwa powszechna;

- błogosławieństwo końcowe.  

1. Odnowione obrzędy zalecają, aby sakramentu bierzmowania udzielać w czasie Mszy świętej. Jaśniej bowiem ukazuje się wtedy ścisły związek tego sakramentu z całym wtajemniczeniem chrześcijańskim.
Bierzmowanie, podobnie jak inne sakramenty, prowadzi do Eucharystii, dlatego najwłaściwszym momentem udzielania tego sakramentu jest Msza św.
Po Ewangelii, proboszcz, lub ktoś w jego imieniu, przedstawia biskupowi poszczególnych kandydatów do bierzmowania. Każdemu z nich towarzyszy świadek bierzmowania, którym może być jedno z rodziców chrzestnych lub też ktoś specjalnie wybrany do tej funkcji. W ostateczności funkcję tę może pełnić jedno z rodziców kandydata.
Gdy kandydatów do bierzmowania jest dużo, wtedy kandydatów nie przedstawia się biskupowi każdego z osobna, lecz wszystkich razem.  
Kapłan: Czcigodny Ojcze, Kościół święty prosi przeze mnie o udzielenie sakramentu bierzmowania zgromadzonej tu młodzieży.
Biskup: Czy młodzież ta wie jak wielki dar otrzymuje w tym sakramencie i czy przygotowała się należycie do jego przyjęcia?
Kapłan: Jestem przekonany, że wszyscy przygotowali się do bierzmowania, uczestniczyli bowiem przez szereg dni w słuchaniu słowa Bożego i wspólnej modlitwie oraz przystąpili do sakramentu pokuty.
Biskup: Droga młodzieży, powiedzcie przed zgromadzonym tu Kościołem, jakich łask oczekujecie od Boga w tym sakramencie?
Kandydaci: Pragniemy, aby Duch Święty, którego otrzymamy, umocnił nas do mężnego wyznawania wiary i do postępowania według jej zasad.
Wszyscy: Amen.  
2. Po otrzymanych odpowiedziach, biskup przystępuje do wygłoszenia homilii do kandydatów i zebranych wiernych. Wyjaśnia przeczytane teksty biblijne. Może posłużyć się też tekstami z obrzędu bierzmowania. W oparciu o teksty święte wprowadza on obecnych w głębsze rozumienie misterium sakramentu bierzmowania i w tajemnicze działanie Ducha Świętego w życiu chrześcijanina.  
3. Gdy biskup skończy przemówienie, wtedy następuje odnowienie przyrzeczeń chrzestnych. Mają one wyraźniej podkreślić wewnętrzny związek sakramentu chrztu z bierzmowaniem. Potem biskup kieruje pytania do każdego osobiście, a kandydaci odpowiadają na nie razem: 
Biskup: Pytam każdego z was: Czy wyrzekasz się szatana, wszystkich jego spraw i zwodniczych obietnic?
Kandydaci: Wyrzekam się.
Biskup: Czy wierzysz w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi? 
Kandydaci: Wierzę.
Biskup: Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, narodzonego z Maryi Dziewicy, umęczonego i pogrzebanego, który powstał z martwych i zasiada po prawicy Ojca?
Kandydaci: Wierzę.
Biskup: Czy wierzysz w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, którego masz dzisiaj otrzymać w sakramencie bierzmowania, tak jak Apostołowie otrzymali Go w dzień Pięćdziesiątnicy?
Kandydaci: Wierzę.
Biskup: Czy wierzysz w święty Kościół powszechny, obcowanie Świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała i życie wieczne?
Kandydaci: Wierzę.
Biskup: Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Wszyscy: Amen. 
4. Biskup zwrócony do ludu, wzywa wszystkich do cichej modlitwy w bardzo treściwych słowach, zawierających to wszystko, co najbardziej istotne w tym sakramencie:
Najmilsi, prośmy Boga Ojca wszechmogącego, aby łaskawie zesłał Ducha Świętego na te przybrane dzieci swoje, odrodzone już na chrzcie do życia wiecznego. Niech Duch Święty umocni je swoimi darami i przez swoje namaszczenie upodobni do Chrystusa, Syna Bożego.
Przez chwilę wszyscy modlą się w ciszy. Następnie biskup wyciąga ręce nad bierzmowanymi i podsumowuje ciche modlitwy wiernych:  
Boże wszechmogący,Ojcze naszego Pana, Jezusa Chrystusa,który odrodziłeś te sługi swojeprzez wodę i Ducha Świętegoi uwolniłeś ich od grzechu,ześlij na nich Ducha Świętego Pocieszyciela,daj im ducha mądrości i rozumu,ducha rady i męstwa,ducha umiejętności i pobożności,napełnij ich duchem bojaźni Twojej.Przez Chrystusa, Pana naszego. 
Wszyscy: Amen.  
5. Na istotny obrzęd bierzmowania składa się namaszczenie olejem Krzyżma na czole bierzmowanego, włożenie na jego głowę ręki biskupa i słowa:  
N., Przyjmij znamię daru Ducha Świętego. 
Bierzmowany odpowiada: Amen. 
Biskup: Pokój z tobą. 
Bierzmowany: I z duchem twoim. 
Każdy obiera sobie imię, które biskup nadaje przy bierzmowaniu. Imię to trzeba podpowiedzieć biskupowi tuż przed namaszczeniem, by mógł wymienić je przy wypowiadaniu formuły sakramentalnej. W czasie tego istotnego obrzędu, świadek bierzmowania trzyma prawą rękę na ramieniu swojego podopiecznego.  
6. Modlitwa powszechne dostosowana jest do uroczystości bierzmowania. W szczególny sposób uwzględnia ona nowo bierzmowanych, ich rodziców i wszystkich mieszkańców parafii. Modlitwa ta kończy obrzędy bierzmowania. Po niej następuje dalszy ciąg Mszy świętej. Nowo bierzmowani mogą otrzymać Komunię świętą pod obydwoma postaciami. Ponadto na końcu Mszy świętej biskup udziela specjalnego błogosławieństwa." - całość tekstu pochodzi ze strony Parafii św. Franciszka w Sosnowcu: http://www.wiara.sosnowiec.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=492:obrzdy-sakramentu-bierzmowania&catid=52:bierzmowanie&Itemid=93

niedziela, 23 września 2012

Troszczmy się...

Jezus okazał nam swoje wielkie Miłosierdzie, przyjął naszą naturę i umarł na krzyżu za nasze grzechy. Dziś niedziela. Dzień Pański. Dzień Zmartwychwstania. Wielka radość w naszych sercach, wspominamy jak nasz Zbawca pokazał nam jak powinniśmy żyć. Dzisiaj Jezus nam mówi: "Jeśli kto chce być pierwszym, nich będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich". Tak więc bądźmy jak Jezus, który poniżony, oczerniony, skazany na śmierć, przyjął to wszytko, jednak ostatecznie został wywyższony, poprzez swoje zmartwychwstanie. Żywot Jezusa, a szczególnie Jego śmierć może być wspaniałą inspiracją na nasze własne życie. Nie troszczmy się nadto o nasze przyziemne sprawy. "Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz." Tak jak napisane jest w Księdze Mądrości, tak my musimy pamiętać, że nie najważniejsze są ludzkie żądze. Pamiętajmy - człowiek to nie tylko "kości, mózg i mięso", człowiek to także dusza. Dusza, która wraz z ludzką postacią została ukochana przez Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Dusza, o którą zabiega nasz Stwórca, umiłowana najczystszą Miłością. Troszczmy się więc w głównej mierze o duszę swoją...

piątek, 14 września 2012

Ziemska gra

"Pewien filozof porównał kiedyś życie do gry. Wyróżnił trzy elementy. Każda gra ma zasady, reguły. Gdyby ich nie było, gra słałaby się bez sensu.. Każda gra ma przebieg, twa określony czas. A na koniec jest wynik - rezultat wszystkiego" Podobnie więc jest z życiem. Mamy zasady dane od Boga (przykazania), które nam pomagają w drodze do Niego i prawa porządkujące życie społeczne, dzięki którym nie ma anarchii. Życie trwa określony czas, a po śmierci poznajemy wynik "naszej ziemskiej gry" - czy dostąpimy zbawienia, czy nie...

Niby proste, a jednak... trzeba usłyszeć, żeby sobie co nieco uświadomić...

I co najważniejsze: "Prawo zostało stworzone dla człowieka, a nie człowiek dla prawa."

...Zainspirowane pewną wypowiedzią...

czwartek, 13 września 2012

Błogosław duszo Panu...

"Błogosław duszo Panu. Błogosław Mu, z całego serca swego ze wszystkich sił. Dziś wielka radość wypełniła serce me, Jezus Chrystus Panem moim jest. Więc kocham Cię a Ty kochaj mnie. Podaj mi swoją dłoń"...

Tak szybko upłynęło to czterdzieści kilka dni ... oczekiwania. Pojutrze sobota, upragniony dzień. ;)

Pan daje wiele łask, daje odpowiedzi na wszelkie pytania i to nawet wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy.

Trochę o dzisiejszej Ewangelii:
"W owym czasie Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom." (Łk 6,20-26)

 Co Jezus pragnie nam przekazać przez te słowa? Czego chce nas nauczyć? Postaram się przedstawić moje refleksje.
Jezus mówi nam, że będziemy błogosławieni (tzn. szczęśliwi) jeśli poświęcimy swoje życie na Ziemi Bogu. W jaki sposób to uczynimy? Poprzez cierpienie, ale można by rzec, że w "słusznej sprawie". Bo dla kogo/czego można cierpieć z radością jak nie dla Jezusa? Czasami bywają trudne chwile, gorsze momenty, kiedy nie wiemy ile cierpień musi przejść każdy z nas w takcie swojego żywota. Stęsknieni za radosnym uczuciem dopytujemy się Boga: "Dlaczego?" Dlatego, że wierzymy i wiemy dla Kogo to znosimy. Bo czymże są te "skromne ludzkie trwogi" w porównaniu z cierpieniem naszego Odkupiciela, który z miłości ku nam przyjął naszą naturę ludzką, przyjął na siebie wszystkie cierpienia i mękę krzyżową. Bóg, który umarł na krzyżu dla ludzi, aby ich odkupić. Czy może być coś piękniejszego? Każdy może odkryć sens cierpień, każdy może je zrozumieć. Z Bożą pomocą na pewno się uda, odkryć ten głos wewnątrz ludzkiego serca i zdobyć odwagę na wypowiedzenie słów: "Panie dla Ciebie wszystko wycierpię..."

Ps. Czy może wybiera się ktoś w sobotę (15.09.12) do Skrzatusza na Diecezjalne Spotkanie Młodych?

wtorek, 11 września 2012

Czasami

Czasami nie jest łatwo... Nagle wszystko zaczyna dołować, ale trzeba pamiętać o jednym, że takie chwile wykorzystuje diabeł. Próbuje skłócić nas wtedy z Bogiem. Jest sprytniejszy, niż ktokolwiek by przypuszczał... Ale pozostaje wątpliwość następująca: jak poradzić sobie z tym rozczarowaniem, smutkiem, łzami? Czy istnieje na to jakaś doskonała recepta? Modlitwa? Pokora? Wiara? Cierpliwość? Tego właśnie nie wiem, nie wiem w chwili obecnej. Ale może Bóg da, że za jakiś czas...

wtorek, 4 września 2012

"Jak miłosierny musisz być Panie...

"Jak miłosierny musisz być Panie, skoro grzeszników wysłuchujesz..."
Pan Bóg wysłuchuje każdego, spełnia prośby ludzi (oczywiście, jeśli te są z korzyścią dla duszy).

Modliłam się o pewną sprawę codzienne, przez okres może ok. 2 tygodni. (Szczerze mówiąc już dobrze nie pamiętam.) Byłam zrozpaczona myślą, że może stać się jednak inaczej. Jednak nagle zrozumiałam, że to wszytko zależy od decyzji Pana. Czy to będzie z pożytkiem dla mojej duszy, czy nie. Ja, miałam czasami mieszane uczucia i nie byłam pewna czy byłoby dobrze gdyby się ułożyło po mojej myśli, czy jednak źle. Z całą ufnością powierzyłam Bogu tą sprawę, wiedziałam, że jakkolwiek Wszechmocny uczyni, to będzie z pożytkiem tylko dla mnie, bo przecież Bóg chce szczęścia każdego człowieka. Minął dłuższy czas, a ja dowiedziałam się, że moja prośba się spełniła. Pan Bóg pełen miłosierdzia, wysłuchał mnie. Jestem mu niezwykle wdzięczna.

A poza tym... Nie wiem... po prostu nie potrafię sobie wyobrazić czym byłoby to życie gdybym nie znała Boga, gdybym nie była katoliczką, nie wierzyłabym w Chrystusa... Ciężko mi to sobie wyobrazić. Z przekonaniem mówię, że Pan Bóg jest całym sensem mojego życia. Gdyby było inaczej, nie byłoby tego bloga, a już na pewno nie napisałabym takiego zdania, bo po co kłamać. Tak więc jestem świadoma tego co mówię, tego co piszę i wiem też, że nie jestem święta, nie jestem jakimś wzorcem, przykładem, ale to właśnie Pan Bóg wysłuchuje mnie, przebacza mi wszystko moje grzechy i przewinienia. Pomaga mi kiedy zaczynam wątpić, jest blisko mnie, choć nie zawsze jestem tego świadoma, Czasami ta świadomość znika. Jedyne co to powoduje to cała "gonitwa" dookoła.

"Umrzeć dla świata, żyć dla Boga" - to zdanie ostatnio plącze mi się po głowie. Myślę, że pięknie byłoby "nie istnieć" dla świata, a istnieć dla Boga. Swoje życie Mu poświęcić. Już dość długi czas myśli te tłuką mi się w moim umyśle, ale przede wszystkim w sercu. Nie chcę się rozpędzać za daleko, Boża Opatrzność nade mną czuwa. "Zrobię Panie cokolwiek mi każesz". "Z myślą aby dążyć do zrozumienia w pełni tych dwóch krótkich, ale czasami jakże trudnych zdań, proszę Cię Panie umocnij mnie Swoją Miłością, abym mogła krystalizować swoją duszę, była zdolna na wszelkie cierpienia i dojrzała do zrozumienia Twoich wezwań Panie. Amen."

JEZUS DAJE NAM ZBAWIENIE!

poniedziałek, 3 września 2012

Rok szkolny. Czas... - start!

Rozpoczął się... rok szkolny. Czas obowiązków, nauki, zdobywania nowych kwalifikacji, a poza szkołą rozwijania swojej wiary. Szczerze mówiąc jestem zadowolona, że powracam do szkoły. Mija nuda, mija rozleniwienie, trzeba się wziąć za siebie i iść do przodu. Z całego serca jestem wdzięczna Jezusowi za te wakacje, bo były bardzo udane. Chyba była to jakaś odpowiedź na wakacje z poprzedniego roku, które doprowadziły mnie do histerii i smutku. Włochy, polskie morze... to wypoczynek. Ale Pan zadbał także o mój rozwój duchowy. Sama nie wiem kiedy ale dużo się zmieniło, zaczęłam odmawiać 15 modlitw św. Brygidy, Ewangelizacje można powiedzieć, że także w pewnym stopniu pomogły, a szczególnie jeden człowiek.. Zastanawiam się czasami, co by było gdyby Pan nade mną nie czuwał - zgubiłabym się w świecie pełnym pogoni, w którym najważniejsze są pieniądze, a Bóg, miłość, rodzina, to wartości porzucane, zostawiane gdzieś z tyłu i przypisywane swoim dawnym przodkom. Boża Opatrzność nade mną czuwa i z takim miłym przekonaniem wkraczam w nowe "pole walki", walki o Boga, swoją osobowość, a także o naukę... Bóg nad nami czuwa, jest przy nas, kocha nas miłością czystą, prawdziwą, niewyobrażalnie piękną.

I wiem, że czasami może wydawać się, że nie jest tak piękne... Ale już teraz sama uprzedzam swój umysł, abym nigdy nie zwątpiła w Boże Miłosierdzie.

"Nie proszę Cię Panie o brak cierpień, sielankę, brak trudu, wysiłku. Przeciwnie. Proszę Cię ześlij na mnie zmartwienia, bóle, cierpienia, a daj mi jedyne Swój znak, daj mi odczuć Twoją Boską Miłość Panie. Dziękuję za wszystko, za udane wakacje i proszę o błogosławieństwo na przyszły rok szkolny, dla mnie, a także dla wszystkich innych uczniów i studentów. Czuwaj Panie nad nami... Amen."

czwartek, 30 sierpnia 2012

Zapal mnie

Diecezjalne Spotkanie w Skrzatuszu 2012


Więcej informacji na:  http://www.koszalin.opoka.org.pl/new/i.php?m=5&i=596

Czuwajcie


"Miejcie oczy szeroko otwarte, czuwajcie, gdyż nie wiecie, kiedy nadejdzie odpowiedni czas. Podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzając sługom staranie o wszystko. Każdemu wyznaczył zajęcie, a stróżowi kazał czuwać. Dlatego czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu: wieczorem czy o północy, w czas piania kogutów czy o wschodzie słońca, aby przychodząc nagle, nie zastał was śpiących! To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!"
Ewangelia wg Św. Marka 13 , 33-37


 Natknęłam się dzisiaj na ten właśnie fragment Ewangelii wg. św. Marka, który wyjątkowo do mnie przemówił.. Często w wirze pracy, zmartwień, zajęć czy to w domu, czy gdziekolwiek indziej, nie dość, że niemalże nie mamy czasu dla swoich bliskich, to jeszcze nie mamy czasu myśleć o Bogu, bądź po prostu pomodlić się. Dzisiejszy świat wkręca nas w wir nieustannych czynności, a my nie wiemy co robić aby się z tego wyplątać. A tak miłym Bogu byłoby czasami zwrócić swoją uwagę właśnie na Niego, na naszego Stworzyciela, Zbawcę. Czy chociażby 15 minut krótkiego rozważania, rozmyślania, modlitwy przewróciłoby życie do góry nogami? Nie sądzę. Pamiętajmy, że musimy czuwać, bo nigdy nie wiemy kiedy Pan domu do nas przyjdzie. Tak więc nie odsuwajmy naszej poprawy, spowiedzi, czy czegokolwiek innego, co byłoby z korzyścią dla naszej duszy. 

 A jeśli nasze życie wygląda inaczej, jeśli nie zapominamy o Bogu i trwamy w Jego Miłosierdziu - jest to z pewnością dla Niego bardzo miłe. Aczkolwiek pamiętajmy, aby sobie nie odpuszczać, nie robić się pobłażliwym. Bądźmy konsekwentni w rozwoju duchowym. Niech każdy dzień będzie przygotowaniem do Sądu Ostatecznego. "To co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!"

sobota, 25 sierpnia 2012

15 modlitw świętej Brygidy

1. Na początek krótko o św. Brygidzie:

Święta Brygida urodziła się około 1302 roku w Szwecji z rodu książęcego. W domu panowała atmosfera religijna. Brygida wkrótce po przyjściu na świat straciła matkę i została oddana na wychowanie do życzliwych ciotek.
     Małą dziewczynkę na początku nawiedziło pewne kalectwo. Przez pierwsze trzy lata nie potrafiła wymówić ani jednego słowa. Ale już wtedy przejawiała uderzającą pobożność, której wyrazem był swoisty sposób chwalenia Boga. Jej pobożność nabrała jeszcze większej wyrazistości, gdy odzyskała zdolność mówienia. Poświęcała wtedy dużo czasu kontaktowi z Bogiem, a naglona siłą wewnętrzną najchętniej odprawiała ćwiczenia duchowe. Jako młoda panienka została poślubiona Ulfowi Gudmarssonowi. Po pewnej czasie, gdy Ulf wrócił w pielgrzymki, wstąpił do cystersów i wkrótce zmarł. Brygida natomiast otrzymała wizję, wytyczającą jej nowe drogi życia. Królowi szwedzkiemu i zakonowi Krzyżaków zapowiedziała kary Boże, które niebawem na nich spadły. Otrzymała potem od króla posiadłość w Vadstenie i przystąpiła tam do budowy klasztoru. Udawszy się do Rzymu, nawiązała kontakty z wybitnymi osobistościami. Na papieża Innocentego VI nalegała, by powrócił do stolicy chrześcijaństwa. Ten sam apel skierowała do Urbana V. Papież faktycznie wrócił do Rzymu w 1367 r. Zabiegała zarazem o zatwierdzenie zakonu brygidek. W roku 1371 pielgrzymowała do Ziemi Świętej. Czyniła jeszcze starania o powrót Grzegorza XI. Zmarła w dniu przez siebie zapowiedzianym w roku 1373. w pięć lat później brygidki zostały zatwierdzone, a w 1391 roku ich założycielkę wyniesiono na ołtarze.
     Osobny temat stanowią objawienia św. Brygidy. Długo dyskutowano w Kościele nad ich oceną. Dopiero papież Benedykt XIV określił kompetentnie ich wiarygodność. Wśród przepowiedni wygłosiła groźbę pod adresem Krzyżaków. Wyczuwając przyszłe potrzeby odegrała prekursorską rolę w budzeniu czci Najświętszego Serca Pana Jezusa i Jego bolesnej Męki. 

2. Krótkie wyjaśnienie 15 modlitw

      Praktyka Piętnastu Modlitw, ze względu na błogosławione skutki w życiu całych rzesz ludzi na przestrzeni wieków, nosi nazwę "Tajemnicy szczęścia". Ta szczególna forma nawiązywania kontaktu z Bogiem jest darem nieba. Boski Zbawiciel posłużył się św. Brygidą Szwedzką, aby przekazać ten dar osobom otwartym na wezwanie łaski. Według biografów fakt objawienia miał miejsce na terenie stolicy chrześcijaństwa w Rzymie, kiedy Brygida nawiedziła słynną Bazylikę św. Pawła za Murami. Święta głęboko przeżyła wyróżnienie i związała się jeszcze mocniej z Chrystusem nadprzyrodzoną miłością, gotowa wypełnić Jego wolę przez życie i śmierć.
     "Tajemnica szczęścia" ma niezwykłą siłę oddziaływania. Osoby przyjmujące ją szczerym i gorącym sercem doznają wewnętrznej przemiany. Ich udziałem staje się światło z nieba, ukochanie odwiecznej Prawdy, wierność Bożemu wezwaniu i promieniująca uczynność. Z relacji Świętej wynika, że każdy, kto codziennie podejmuje to religijne ćwiczenie, odmówi łącznie w ciągu roku tyle modlitw wraz z Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, ile nasz Zbawiciel otrzymał ciosów podczas swojej bolesnej Męki.
     Z biografii św. Brygidy dowiadujemy się nadto, że Pan Jezus do objawionych Modlitw dodał wspaniałe obietnice na korzyść tych, którzy je będą odmawiać z wiarą i pobożnością. Chodziło o zwrócenie uwagi na Bożą miłość, która używając tak bardzo ludzkiego sposobu motywowania, chce udzielać się obficie, stopniowo oczyszczać człowieka z przyziemnej interesowności i w końcowym rezultacie prowadzić go do prawdziwego, nie mającego granic szczęścia.
     Miłosierne wejrzenie najlepszego Ojca spoczęło również na tobie, Bracie i Siostro. Otwierając swoje serce Bogu, odkryjesz tajemnicę, która przed, wielu ludźmi jest zakryta, a dla ciebie stała się wielką szansą i nadzieją. Przeżywaną radością dziel się z otoczeniem, jak owa ewangeliczna niewiasta, która odnalazła drachmę. Tchnienia Bożej łaski nie chowaj wyłącznie dla siebie. Bóg chce dzielenia się szczęściem ze wszystkimi. Bądź pomocnikiem Boga w szerzeniu Dobrej Nowiny o zbawieniu Jednym z prostych i jednocześnie skutecznych sposobów apostołowania jest nabożeństwo Piętnaście modlitw. 

3. Piętnaście modlitw.


Piętnaście modlitw

PIERWSZA MODLITWA
O Jezu Chryste! Słodkości odwieczna wszystkich obejmujących Cię miłością. Radości przewyższająca wszelkie szczęście i oczekiwanie, prawdziwe Zbawienie i Nadziejo każdego grzesznika. Ty, który objawiłeś, że największym Twoim zadowoleniem jest być między ludźmi, tak że z miłości dla nich po upływie zapowiedzianych czasów przyjąłeś naturę ludzką, wspomnij sobie, o Jezu, wszystkie cierpienia zniesione od chwili poczęcia, a zwłaszcza w czasie swojej świętej Męki, jak to przewidziała odwieczna myśl Boża i jak zdecydowała wola Najwyższego.
Wspomnij sobie, Panie, że urządzając Wieczerzę Eucharystyczną wraz z uczniami, po umyciu im nóg, dąłeś swoje Najświętsze Ciało i drogocenną Krew, a udzielając pociechy z właściwą sobie dobrocią przepowiedziałeś bliską swoją Mękę. Wspomnij na smutek i gorycz, które w udręczonej Duszy odczułeś, wyznając wobec najbliższego otoczeni: "Smutna jest dusza moja aż do śmierci".
Wspomnij wszystkie obawy, niepokoje i boleści, które Twoje delikatne Ciało zniosło przed ukrzyżowaniem, kiedy po odprawieniu po raz trzeci modlitwy, oblewając się krwawym Potem, zostałeś zdradzony przez swojego ucznia Judasza, aresztowany przez wybrany naród, oskarżony przez fałszywych świadków, niesprawiedliwie sądzony przez trzech sędziów tuż przed uroczystym świętem Wielkanocy czyli Paschy. Wspomnij, że przywiązano Cię do słupa i rozdarto Ciało biczami, że byłeś obnażony z własnych szat i odziany w inny strój na pośmiewisko, że Cię ukoronowano cierniami do ręki włożono trzcinę, zasłonię to oczy i twarz, że Cię policzkowano i obrzucono obelgami.
Na pamiątkę tych wszystkich zniewag i boleści, które wycierpiałeś w okresie poprzedzającym Mękę Krzyża, daj mi przed nadejściem śmierci przeżyć prawdziwą skruchę serca, szczerą i całkowitą spowiedź, odprawić godne zadośćuczynienie i otrzymać odpuszczenie wszystkich grzechów. Amen.
Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się Imię Twoje; przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


DRUGA MODLITWA
O Jezu! Prawdziwa wolności Aniołów, Raju niezmąconego szczęścia, wspomnij sobie na odrazę i smutek, które odczuwałeś, kiedy nieprzyjaciele otoczyli Cię jak wściekłe lwy i tysiącami zniewag, policzkowaniem, kaleczeniem i innymi wymyślnymi udrękami prześcigali się w zadawaniu cierpień. Ze względu na te tortury i na stek obelżywości, błagam Cię, Boski Zbawicielu, wyzwól mnie z więzów wszystkich nieprzyjaciół widzialnych i niewidzialnych, a roztaczając błogosławioną opiekę prowadź drogą doskonałości do zbawienia wiecznego. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



TRZECIA MODLITWA
O Jezu! Stworzycielu nieba i ziemi, którego żadna rzecz nie może ograniczyć ani objąć, Ty który ogarniasz i zespalasz wszystkich swoją potęgą, wspomnij sobie na gorzką boleść, którą odczuwałeś, kiedy kaci, przywiązując Twoje święte ręce i nogi do krzyża, przeszyli je na wylot grubymi, stępionymi gwoździami. Rozciągając Cię z niesłychanym okrucieństwem na krzyżu, nie syci Twych cierpień, miotali obelgami na wszystkie strony i dając upust swojej wściekłości, powiększali Twoje Rany przez zadawanie dodatkowych katuszy.
Ze względu na ogrom cierpień, których doświadczyłeś podczas ukrzyżowania, daj mi Twoją świętą bojaźń i Twoją prawdziwą miłość. Amen
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



CZWARTA MODLITWA
O Jezu! Lekarzu niebieski, wzniesiony na krzyżu, by nasze rany uleczyć Twoimi, wspomnij na obicia i złamania, jakich doznałeś w swoich członkach, tak, że każdy z nich został w jakiś sposób naruszony. Od stóp do głów nie znaleziono miejsca na Twoim Ciele, które nie byłoby pokryte raną. W takim stanie poniżenia, zapominając o własnych cierpieniach, nie przestawałeś modlić się do Ojca za nieprzyjaciół słowami: "Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą co czynią"!
Na mocy tego bezgranicznego Miłosierdzia i na pamiątkę owej boleści, spraw, żeby pamięć o Twojej gorzkiej Męce przywiodła nas do doskonałej skruchy i przyniosła odpuszczenie wszystkich popełnionych grzechów. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



PIĄTA MODLITWA
O Jezu! Zwierciadło odwiecznego Blasku, wspomnij na smutek, którego doznałeś, kiedy w świetle Boskiego poznania, rozważając nad przeznaczeniem tych, którzy mieli być odkupieni dzięki zasługom Twojej świętej Męki, widziałeś zarazem wielkie tłumy skazanych, którzy szli na potępienie z powodu rozlicznych grzechów. Żal Ci było tych nieszczęśliwych ludzi zgubionych i zrozpaczonych.
Przez to bezgraniczne współczucie i miłosierdzie, a zwłaszcza przez wzruszającą dobroć okazaną skruszonemu łotrowi współukrzyżowanemu na Golgocie, kiedy mu powiedziałeś: "Dziś ze Mną będziesz w raju!", błagam Cię o słodki Jezu, okaż miłosierdzie mnie grzesznemu w godzinę śmierci. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



SZÓSTA MODLITWA
O Jezu! Łaskawy i upragniony Królu, wspomnij na boleść, którą odczułeś, kiedy nagi jak nędzarz, przykuty do krzyża, zostałeś na tym drzewie hańby wyśmiany i wzgardzony. Wszyscy Twoi krewni i przyjaciele opuścili Cię z wyjątkiem ukochanej Matki, która stała wiernie przy Tobie podczas konania. Ty zaś poleciłeś Ją swojemu wiernemu Uczniowi, mówiąc do Najświętszej Maryi Panny: "Niewiasto, oto syn Twój" i do świętego Jana: "Oto Matka Twoja!"
Błagam Cię, o mój Zbawicielu, przez miecz boleści, który ongiś przeszył duszę Twojej Najboleśniejszej Matki, współczuj ze mną we wszystkich utrapieniach i doświadczeniach, zarówno cielesnych jak i duchowych, abym je wszystkie przezwyciężył w życiu a zwłaszcza w ostatniej godzinie przed nadejściem śmierci. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



SIÓDMA MODLITWA
O Jezu! Źródło niewyczerpanej litości, który z głęboką miłością wypowiedziałeś na krzyżu tęsknotę: "Pragnę!". Było to pragnienie zbawienia rodzaju ludzkiego. Proszę Cię, o mój Odkupicielu, rozpal pragnienia naszych serc, byśmy wytrwale we wszystkich podejmowanych czynnościach dążyli do doskonałości. Wygaś w nas całkowicie pożądliwość ciała i żądze światowe. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



ÓSMA MODLITWA
O Jezu! Słodyczy serc, niepojęta Dobroci, przez gorzką żółć i ocet, których skosztowałeś na krzyżu z miłości ku nam, spraw, byśmy godnie przyjmowali Twoje Ciało i Twoją bezcenną Krew, lekarstwo i pociechę naszych dusz, w czasie ziemskiego pielgrzymowania i w godzinie śmierci. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



DZIEWIĄTA MODLITWA
O Jezu! Cnoto królewska, Radości ducha, wspomnij na boleść, którą znosiłeś, kiedy zatopiony w smutku z powodu zbliżającej się śmierci, znieważony i wykpiony przez wybrany naród, opuszczony przez Ojca Twego, wołałeś głośno: "Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił?"
Zaklinam Cię, o mój Zbawicielu, przez doznaną trwogę, abyś mnie nie opuścił podczas cierpienia i trwogi, jakie wywołuję zbliżająca się śmierć i sąd Boży. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



DZIESIĄTA MODLITWA
O Jezu! Który jesteś Początkiem i Końcem wszystkich rzeczy, Życiem i Szczytem cnót, wspomnij sobie, że ze względu na mnie zostałeś pogrążony w niezmierzonych boleściach. Przez ten bezmiar cierpień, spowodowany okrutnymi Ranami, które zadały grzechy świata, naucz mnie zachowywać z prawdziwą miłością Twoje przykazania, bo one dla tych, którzy Cię kochają są łatwą i jedyną drogą do zbawienia. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



JEDENASTA MODLITWA
O Jezu! Niezgłębione źródło Miłosierdzia, błagam Cię na pamięć o Twoich Ranach, których dojmujący ból doszedł do szpiku kości i wypełnił wszystkie wnętrzności, wyrwij mnie nędznego z grzechu i ukryj mnie w głębi tych Ran przed zagniewanym Obliczem Sprawiedliwości, aż minie Twe oburzenie i słuszny gniew. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



DWUNASTA MODLITWA
O Jezu! Zwierciadło prawdy, Miłości zwieńczająca wszystkie siły ducha, Znaku jedności, rozdarty i umęczony obfitym upływem godnej uwielbienia Krwi, wspomnij na niezliczone Rany, które okryły Cię od stóp do głowy. O niezmierna i totalna boleści, którą zniosłeś w swym dziewiczym Ciele z miłości ku nam. Jezu Chryste, co mogłeś nadto dla mnie uczynić? Czego jeszcze nie dokonałeś?
Zaklinam Cię, o mój Zbawicielu, wszystkie swoje Rany znacz drogocenną Krwią w moim sercu, abym mógł w nim ustawicznie czytać boleść i miłość Twoją. Spraw, aby przez moje przylgnięcie do Twojej Męki zaznaczył się w mojej duszy owoc Twych cierpień. Niech Twoja miłość wzrasta w niej codziennie do czasu, aż stanę przed Tobą, Skarbie wszystkich dóbr i wszystkich radości! O słodki Jezu, daj mi w życiu wiecznym, to o co Cię błagam. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



TRZYNASTA MODLITWA
O Jezu! Odwieczna Potęgo, Królu nieśmiertelny i niezwyciężony, wspomnij na boleść, którą znosiłeś, kiedy opuściły Cię wszystkie siły, zarówno ciała jak i ducha, kiedy skłaniając głowę oświadczyłeś: "Wykonało się". Błagam Cię, Panie Jezu, przez zupełne wyczerpanie i przygniatający niepokój, jakich doznałeś przed dopełnieniem dzieła Odkupienia, zmiłuj się nade mną w ostatniej godzinie życia, kiedy dusza moja będzie w udręce, a serce pełne trwogi. W Tobie ufność pokładam. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



CZTERNASTA MODLITWA
O Jezu! Jedyny Synu Ojca, Blasku i Wyrazie Jego istoty, wspomnij na serdeczne i pokorne polecenie się Ojcu w ufnej wypowiedzi: "Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego". I wtedy skonałeś. Ale choć Ciało okaleczałe i zbroczone Krwią, oddając ostatnie tchnienia, przestało żyć Twa Boska moc otworzyła źródło Miłosierdzia i wylała zdroje łask odkupieńczych dla ludzkości.
Przez tę drogocenną śmierć i wszystkie jej okoliczności błagam Cię, Królu Świętych, wzmocnij mnie i dopomóż w walce przeciw szatanowi, ciału i krwi, ażebym umarły dla świata żył tylko Tobą i dla Ciebie. Proszę gorąco, przyjmij w godzinę śmierci moją pielgrzymią i wygnańczą duszę u bram wieczności. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!



PIĘTNASTA MODLITWA
O Jezu! Usymbolizowany w życiodajnej winorośli, wspomnij na obficie broczącą Krew, która popłynęła hojnie z Twego Ciała jak wino z dojrzałych gron w tłoczni.
Przebity włócznią żołnierza, wylałeś wszystką Krew i Wodę do ostatniej kropli. Wisząc wysoko na krzyżu z opadłą Najświętszą Głową, stałeś się jak pęk zeschniętej mirry, bezwładny, odrętwiały, bez śladu życia na zewnątrz i we wnętrzu Ciała, aż do szpiku kości.
Przez gorzką Mękę i przez wylaną drogocenną Krew błagam Cię, o słodki Jezu, zrań moje serce łaską, ażeby łzy pokuty i miłości stały się dla mnie dniem i nocą tak potrzebne, jak chleb powszedni. Nawróć mnie całkowicie do siebie, aby me serce utworzyło dla Ciebie stałe mieszkanie, aby moja mowa była Ci miła, a koniec życia uwieńczony nadzieją spotkania się z Tobą w raju, gdzie mógłbym Cię chwalić i błogosławić na wieki wraz ze wszystkimi Świętymi. Amen.
Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną! 



Jak odmawiać? -  Każdego dnia należy odmówić 15 modlitw przez okres jednego roku.

 4. Obietnice

     Od dłuższego czasu Brygida pragnęła wiedzieć, ile ciosów Chrystus Pan otrzymał podczas swej Męki. Pewnego dnia Zbawiciel objawił się jej i rzekł:

     "Moje Ciało otrzymało 5480 ciosów. Jeżeli chcesz je uczcić pobożną praktyką, zmów 15 Ojcze nasz i 15 Zdrowaś z modlitwami, których cię nauczyłem podczas całego roku w ten sposób w ciągu roku uczcisz każdą Moją Ranę".

     Potem w formie obietnicy dodał, że ktokolwiek zmówi te modlitwy podczas roku:
 

1. Uwolni 15 dusz ze swej rodziny z czyśćca.    
2. 15 sprawiedliwych spośród krewnych zostanie potwierdzonych i zachowanych w łasce.
3. 15 grzeszników spośród krewnych zostanie nawróconych. 

4. Osoba, która zmówi te modlitwy, osiągnie pewien stopień doskonałości. 
5. Już na 15 dni przed śmiercią będzie przeżywała szczery żal za wszystkie popełnione grzechy z świadomością ich ciężkości.
6. Na 15 dni przed śmiercią dam jej Moje najświętsze Ciało, ażeby przez Nie została uwolniona od głodu wiecznego oraz dam jej Moją drogocenną Krew do picia, by na wieki nie doznała dokuczliwego pragnienia.
7. Położę przed nią Mój zwycięski Krzyż jako pomoc i obronę przeciw zasadzkom nieprzyjaciół.
8. Przed jej śmiercią przyjdę do niej z Moją najdroższą i ukochaną Matką.
9. Przyjmę z dobrocią jej duszę i zaprowadzę do wiecznej radości.
10. Zaprowadziwszy ją tam, dam jej kosztować z przedziwnej studni Mojej Boskości, czego nie uczynię tym, którzy nie odmawiali tych czy podobnych modlitw.
11. Trzeba wiedzieć, że choćby ktoś żył przez 30 lat w grzechu, lecz potem skruszonym sercem odmawiałby pobożnie te modlitwy albo przynajmniej powziął postanowienie ich odmawiania, Pan mu odpuści jego grzechy.
12. Obroni go przed zgubnymi pokusami.
13. Zachowa mu pięć zmysłów.
14. Uchroni go przed nagłą śmiercią.
15. Uwolni jego duszę od kar wiecznych.
16. Człowiek ten otrzyma wszystko, o co poprosi Pana Boga i Najświętszą Pannę.
17. Jeśliby ktoś żył zawsze według woli Boga i musiałby umrzeć przedwcześnie, życie jego zostanie przedłużone.
18. Ktokolwiek zmówi te modlitwy, uzyska za każdym razem odpust cząstkowy.
19. Człowiek ten otrzyma zapewnienie, że cieszyć się będzie szczęściem chórów anielskich.
20. Każdy, kto by innych nauczył tych modlitw, nie będzie nigdy pozbawiony radości i zasługi, ale one trwać będą wiecznie.
21. Tam, gdzie odmawia się te modlitwy, Bóg jest obecny swoją łaską.



"- Naprawdę są to przepiękne modlitwy, które uświęcają nasze życie. - Łucja"

niedziela, 19 sierpnia 2012

Dar Jezusa

" Nigdy nie mogę czuć się osamotniona, opuszczona, gdy mam tabernakulum i Jezusa w Komunii  Świętej". - św. Urszula Ledóchowska

Nawet gdyby kogoś opuścili wszyscy ludzie, wzgardzili nim, on nigdy nie będzie sam. Zawsze będzie z nim Jezus Chrystus, który podczas każdej Mszy św. daje nam możliwość doświadczyć niezwykłego cudu - Eucharystii - "Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje". 

Jezus daje każdemu możliwość spotkania się z Nim samym w Komunii św.  Każdy może przyjąć Syna Bożego do swojego serca. Każdy może zobaczyć samego Boga ukrytego w Hostii w tabernakulum, ofiarować Mu swoje smutki i radości. Nie ma wybrańców, ten dar jest dla wszystkich ludzi. Aby przyjąć Komunię św. jest do spełnienia tylko jeden warunek - należy być w stanie łaski uświęcającej. Dlatego jeśli jeszcze nie jesteś gotowy do wielkiej uczty, idź do kościoła, przyklęknij przy konfesjonale i wyspowiadaj się szczerze - wyznaj Bogu z dziecięcą ufnością wszystkie swoje grzechy...

Pan Cię kocha, Pan nad Tobą czuwa, chce Twego szczęścia, przyjmij Jego dar z wielką radością.

środa, 15 sierpnia 2012

Wniebowzięcie NMP

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Wniebowzięcie Maryi czasami może wydawać się od nas tak odległe, niemożliwe. Jednak fakt, że Matka Boża została wzięta do Królestwa Niebieskiego dotyczy także nas. Uroczystość Wniebowzięcia NMP zwraca uwagę nie tylko na fakt, iż Maria była święta, a po śmierci jej ciało i dusza zostały wzięte do nieba, ale także na to, że my także możemy tam pójść. We wschodnim kościele śmierć Maryi nazywa się zaśnięciem. Tak samo można by nazwać każdą inną śmierć. Przecież życie nie trwa kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, ale całą wieczność. To my wybieramy drogę, którą chcemy iść. Czy chcemy iść drogą niełatwą, na której spotykają nas cierpienia, ale  jest z nami Jezus, nieustannie nas wspierając, czy może wybieramy drogę pozornego szczęścia, tą która wyklucza Jezusa... Wybierając pierwszą drogę - możemy zawsze liczyć na wsparcie Boga. Życie Maryi nie było łatwe. Najpierw dowiedziała się od Anioła, że urodzi Syna Bożego i może się wydawać, że wszystko jest jak najlepiej. Jednak na Matkę Bożą spadły zmartwienia, jak o tym wszystkim powiedzieć Józefowi? Jednak Bóg jej w tym dopomógł, posłał do Jej oblubieńca Anioła, który wszystko mu wyjaśnił. Kolejny problem  był w Betlejem. Dla Syna Bożego nie było miejsca w gospodzie. Maryja musiała urodzić Mesjasza w ubogiej stajence. Lecz nastało także pocieszenie - przyszli pastuszkowie, mędrcy, aby oddać pokłon Dziecięciu. Kolejna straszna męka - to śmierć Jezusa na krzyżu, musiało to być okropnym przeżyciem, patrzeć na umierającego syna. Jednak ostatecznie zabrano ciało i duszę Maryi do Nieba. Po cierpieniach nastawały pocieszenia. Możemy to odwołać także do swojego życia. Idąc właśnie pierwszą drogą, podczas której spotykają nas cierpienia - Bóg będzie nam wynagradzać to wszystko. Cel naszego życia to osiągnięcie życia wiecznego. Wyobraźmy sobie teraz jak tam jest? Przypomnij sobie najszczęśliwszy moment w Twoim życiu i spróbuj przypomnieć sobie jakie szczęści Ci wtedy towarzyszyło, a teraz podnieś to do potęgi tysięcznej...

Na podstawie pewnego kazania i własnych przemyśleń.

Przychodzisz do mnie Panie

W lekkim powiewie...

 

 Wszechmogący przychodzi do nas tak często. Pamiętajmy, że jest z nami dzień i noc, czuwa nad nami.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Niezwykli posłannicy Boga

"Panie Jezu... Nie potrafię wyrazić mojej wdzięczności ku Tobie za te wszystkie cudowne łaski, dary i przede wszystkim za tych wspaniałych ludzi. Panie Boże jesteś tak bardzo miłosierny, kocham Cię całym moim sercem i jeszcze raz dziękuje za dzisiejszy dzień." Wydawało się, że to nie będzie zbyt zachwycające, jednak okazało się zupełnie odwrotnie. Ludzie, którzy są naprawdę wyrozumiali, otwierają serca innych na Boga, na świat. Tacy, jakich nigdy w życiu nie spotkałam. lepiej pomagają niż najlepsi psychologowie. Wręcz nie do opisania. Ale wiem także, że to wszystko dzięki Najwyższemu. ;) - Ewangelizatorzy - niezwykli posłannicy Boga.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Święto Przemienienia Pańskiego


Przemienienie Pańskie Dzisiejsza Ewangelia prowadzi nas wraz z Chrystusem, Piotrem, Jakubem i Janem na górę Tabor. Tam Chrystus przemienił się wobec swoich Apostołów. Jego twarz zajaśniała jak słońce, a szaty stały się olśniewająco białe. Apostołowie byli zachwyceni, choć poznali jedynie niewielki odblask wiecznej chwały Ojca, w której po swoim zmartwychwstaniu zasiadł Jezus. To wydarzenie pozostało tajemnicą dla pozostałych uczniów - dowiedzieli się o nim dopiero po Wniebowstąpieniu.
Zdarzenie to Ewangeliści musieli uważać za bardzo ważne, skoro jego szczegółowy opis umieścili wszyscy synoptycy: św. Mateusz (Mt 17, 1-9), św. Marek (Mk 9, 1-8) i św. Łukasz (Łk 9, 28-36). Również św. Piotr Apostoł przekazał opis tego wydarzenia (2 P 1, 16-18). Miało ono miejsce po sześciu dniach czy też "jakoby w osiem dni" po uroczystym wyznaniu św. Piotra w okolicach Cezarei Filipowej (Mt 16, 13-20; Mk 8, 27-30; Łk 9, 18-21).
Św. Cyryl Jerozolimski (+ 387) jako pierwszy wyraził pogląd, że górą Przemienienia Chrystusa była góra Tabor. Za nim zdanie to powtarza św. Hieronim (+ ok. 420) i cała tradycja. Faktycznie, góra Tabor uważana była w starożytności za świętą.
Może dziwić szczegół, że zaraz po przybyciu na Górę Apostołowie posnęli. Po odbytej bardzo uciążliwej drodze musieli utrudzić się wspinaczką, zwłaszcza, że wędrowali sześć dni od Gór Hermonu.
W Starym Testamencie było powszechne przekonanie, że Jahwe pokazuje się w obłoku (Wj 40, 34; 1 Sm 8, 11). Dlatego w czasie Przemienienia ukazuje się obłok, który okrył Chrystusa, Mojżesza i Eliasza. Głos Boży z obłoku utwierdził uczniów w przekonaniu o teofanii, czyli objawieniu się Boga. Dlatego Ewangelista stwierdza, że świadkowie tego wydarzenia bardzo się zlękli.

Girolamo de Sermoneta: Przemienienie Pańskie Termin "Przemienienie Pańskie" nie jest adekwatny do greckiego słowa metemorfothy, które ma o wiele głębsze znaczenie. Podczas gdy słowo "przemienienie" oznacza zjawisko zewnętrzne, to słowo greckie sięga w istotę zjawiska. Należałoby więc tłumaczyć, że Chrystus okazał się tym, kim jest w swojej naturze i istocie, że jest Synem Bożym. Przemienienie pozwoliło Apostołom zrozumieć, jak mizerne i niepełne są ich wyobrażenia o Bogu. Chrystus przemienił się na oczach Apostołów, aby w dniach próby ich wiara w Niego nie zachwiała się. Ewangelista wspomina, że Eliasz i Mojżesz rozmawiali z Chrystusem o Jego męce. Zapewne przypomnieli uczniom Chrystusa wszystkie proroctwa, które zapowiadały Mesjasza jako Odkupiciela rodzaju ludzkiego. Wydarzenie to musiało mocno utkwić w pamięci świadków, skoro po wielu latach przypomni je św. Piotr w jednym ze swoich Listów (2 P 1, 16-18).

Uroczystość Przemienienia Pańskiego na Wschodzie spotykamy już w VI wieku. Była ona największym świętem w ciągu lata. Na Zachodzie jako święto obowiązujące dla całego Kościoła wprowadził ją papież Kalikst III z podziękowaniem Panu Bogu za odniesione zwycięstwo oręża chrześcijańskiego pod Belgradem w dniu 6 sierpnia 1456 r. Wojskami dowodził wódz węgierski Jan Hunyadi, a całą obronę i bitwę przygotował św. Jan Kapistran. Jednak lokalnie obchodzono to święto na Zachodzie już w VII wieku. W Polsce święto znane jest w XI wieku.

Dzisiejsze święto przypomina, że Jezus może w każdej chwili odmienić nasz los. Ma ono jednak jeszcze jeden, radosny, eschatologiczny aspekt: przyjdzie czas, że Pan odmieni nas wszystkich; nawet nasze ciała w tajemnicy zmartwychwstania uczyni uczestnikami swojej chwały. Dlatego dzisiejszy obchód jest dniem wielkiej radości i nadziei, że nasze przebywanie na ziemi nie będzie ostateczne, że przyjdzie po nim nieprzemijająca chwała.
Przemienienie to jednak nie tylko pamiątka dokonanego faktu. To nie tylko nadzieja także naszego zmartwychwstania i przemiany. To równocześnie nakaz zostawiony przez Chrystusa, to zadanie wytyczone Jego wyznawcom. Warunkiem naszego eschatologicznego przemienienia jest stała przemiana duchowa, wewnętrzne, uparte naśladowanie Chrystusa. Ta przemiana w zarodku musi mieć podstawę na ziemi, by do swej pełni mogła dojść w wieczności. W drodze ku wieczności uczeń Jezusa musi być Mu wierny: myślą, słowem i chrześcijańskim czynem.
Chrystus obiecuje, że będziemy królować razem z Nim tam, gdzie - za Piotrem - będziemy powtarzać: "Mistrzu, jak dobrze, że tu jesteśmy". Warunkiem jest to, abyśmy już teraz pamiętali o tym, co dla nas przygotował Bóg, i abyśmy każdego dnia karmili się Jego Słowem i Ciałem. On chce, abyśmy ufnie i wytrwale się do Niego modlili, służyli bliźnim, rozwijając w sobie cnoty. Takie dążenie do przemiany będzie odpowiedzią na zaproszenie św. Pawła: "Przemieniajcie się przez odnawianie umysłu" (Rz 12, 2).

Całość pochodzi ze strony:  http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-06a.php3

Cudowny medalik


Pierwsze objawienie

             Maryja przyszła z nieba ze specjalną misją. W trzykrotnym objawieniu powierza swój dar nowicjuszce ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia. Pierwsze objawienie miało miejsce w nocy z 18 na 19 lipca 1830 roku, w bezpośrednim kontakcie Maryi i Katarzyny (nowicjuszki). Można powiedzieć, że było ono przygotowaniem do następnych objawień. Wtedy to Maryja powiedziała: „Chcę ci powierzyć pewną misję”. Wskazała ręką na ołtarz i rzekła: "Przychodźcie do stopni tego ołtarza. Tu będą spływać łaski na każdego, kto o nie prosi z ufnością i żarliwością: na dorosłych i dzieci".
     

Przed tym tabernakulum Niepokalana pokłoniła się, gdy przybyła do kaplicy na spotkanie z siostrą Katarzyną.

     
Na tym fotelu, w nocy z 18/19 lipca 1830 r. usiadła Matka Boża. Obecnie znajduje się po prawej stronie, w kaplicy poświęconej św. Wincentemu.


Drugie objawienie

             Drugie objawienie miało miejsce 27 listopada 1830r. Maryja ukazując się siostrze Katarzynie poleca jej, aby postarała się o wybicie medalika, którego wzór sama ukazała. Podczas wieczornej modlitwy w kaplicy siostra usłyszała jakby szelest jedwabnej sukni od strony chóru. Gdy spojrzała w tamtą stronę, zobaczyła Niepokalaną Dziewicę stojącą na kuli ziemskiej.

I faza - Dziewica z globem

             Ubrana była w suknię koloru jutrzenki i biały welon opadający z obu stron do Jej stóp.
W dłoniach, na wysokości piersi, trzymała złoty glob, z małym krzyżem na jego szczycie. Maryja miała wzrok skierowany ku górze, a unosząc nieco kulę ziemską, modliła się. Na palcach Maryi Katarzyna zobaczyła pierścienie, z których wychodziły promienie światła - symbol łask Bożych, a olśniewające światło spowijało Jej stopy. Na wyrażenie Jej piękna, s. Katarzyna nie znajduje słów - mówi tylko: "...Była samym pięknem, nie mogłabym Jej odmalować".

II faza: Dziewica z promieniami

             Maryja Dziewica opuściła wzrok i zatrzymała spojrzenie na s. Katarzynie.
Wizja Maryi z globem w dłoniach zmieniła się następnie w obraz awersu i rewersu Medalika Glob z dłoni Maryi zniknął. S. Katarzyna zobaczyła Maryję z wyciągniętymi rękami, z których wychodziły promienie zakrywające jej stopy. Wokół postaci Maryi utworzył się napis w owalu:
O Maryjo bez grzechu poczęta , módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy...
Wizjonerka usłyszała wewnętrzny głos:
Promienie, które widzisz, są symbolem łask, jakie zlewam na osoby, które mnie o nie proszą. Postaraj się, by wybito Medal według tego wzoru. Wszyscy, którzy go będą nosić, dostąpią wielkich łask. Tych, którzy mi ufają, otoczę szczególną opieką.
Obraz znów się odwraca i Katarzyna patrzy na rewers medalika. W centralnym punkcie jest Krzyż na podstawie i litera M, poniżej zaś dwa zranione serca; Serce Jezusa - otoczone koroną cierniową i Serce Maryi - przebite mieczem. Natomiast w owalu wieniec z gwiazd dwunastu. Katarzyna zapytała, czy ma być umieszczony jakiś napis i otrzymała odpowiedź:
"Litera M, Krzyż i dwa serca mówią wystarczająco".
Oto misja, z którą Niepokalana Dziewica przyszła do ludzi, by powierzyć ją s. Katarzynie, a równocześnie powiedzieć światu o przywileju Jej Niepokalanego Poczęcia.


 Pierwsze medaliki (1.500 ) ukazały się w czerwcu 1832 r. i w krótkim czasie stały się narzędziem szczególnego, Bożego działania, wielu nawróceń i uzdrowień - dlatego ludzie zaczęli nazywać ten medalik "cudownym". W ciągu pięciu pierwszych lat rozprowadzono 5 milionów medalików, a przez dziesięć następnych - już 100 milionów.

Medalik można zamówić na stronie:  http://www.cudownymedalik.pl/
Opracowane na podstawie tekstu ze strony:  http://www.szarytki.pl/medalik.html
Statystyki Statystyki