"Nie jesteś sam, jesteś cząstką wszechświata, dzieckiem Boga, nieodłącznym elementem Stworzenia. Twoje cierpienie jest cierpieniem Boga, twoja tęsknota jego tęsknotą. Wszystko jest tak, jak powinno. Pozwól, aby Prawda była ci objawiona, a przepełni cię radość."

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Mamy wypowiadać prawdę, gdy inni milczą. Wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść. Zamilknąć, gdy inni mówią. Modlić się, gdy inni przeklinają. Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić. Przebaczyć, gdy inni nie potrafią. Cieszyć się życiem, gdy inni je lekceważą.
— ks. Jerzy Popiełuszko

sobota, 28 grudnia 2013

Jeśli Bóg i troska o wiarę będzie na pierwszym miejscu, to Bóg wynagrodzi nam to. „Nikt nie może dwóm Panom służyć.[…] Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie?” Bóg najlepiej wie, co nam potrzeba.

Nie troszczmy się o jutro. Dosyć ma dzień swojej biedy...

piątek, 13 grudnia 2013

Ufność dziecka

Gdy byłam mała, z radością modliłam się do Boga. Nie zastanawiałam się wtedy czy to, co robię ma sens. Nie martwiłam się także tym, że nie wiem dokładnie kim jest Bóg, do którego się modlę. Po prostu ufałam... Ufałam "Bozi", że z uśmiechem mnie wysłuchuje. I myślę, że takiej dziecięcej postawy często brakuje w naszym życiu. Czasami trzeba stanąć przed Panem w prostocie towarzyszącej "małym istotom".

sobota, 26 października 2013

 

Modlić się to iść ku Bogu, który idzie ku nam  

Michel Quoist

Dialog

Rozmowa jest nieuniknionym elementem naszej codzienności. Traktujemy ją często pobłażliwie. Nieraz mieliśmy nie mieliśmy ochoty z kimś rozmawiać. To zrozumiałe, że takie sytuacje się zdarzają. Jednak ostatnio uświadomiłam sobie, że dialog jest bardzo istotnym aspektem życia.

To straszne uczucie, gdy po długim czasie możemy zobaczyć bliską nam osobę, dobrego znajomego czy kogokolwiek innego, kogo darzymy sympatią, a nie możemy z tym człowiekiem wymienić choćby kilku słów.

Często jest w nas wielkie pragnienie rozmowy z osobą, która cierpliwie wysłuchałaby nas, doradziłaby nam.
Oczekujemy tego od innych ludzi, a sami nieraz nie zauważamy tej potrzeby u nich.

Jest to idealny moment, aby nawiązać do tegorocznego hasła: "Jan Paweł II - papież dialogu.
Zdanie to powinno nam uświadomić, że rozmowa jest w życiu niezbędna i nieustannie powinniśmy się jej uczyć, mimo że w naszym mniemaniu nie ma czego.

Obyśmy się stawali "mistrzami dialogu" jak błogosławiony Jan Paweł II.
Niech kluczem w tej drodze będzie dla nas następują wskazówka: Jedną z najważniejszych zasad dialogu jest poszanowanie prawdy.

niedziela, 20 października 2013

Decyzje Boga naszymi decyzjami. Drugi człowiek jako pomoc w dążeniu do szczęścia duchowego.

Bóg posyła nas w różne miejsca. Każdemu wyznacza drogę, drogę przeznaczenia. Choć czasami trudno to sobie uświadomić.
Myślę, że każda decyzja, z której jesteśmy zadowoleni, jest mile widziana Bogu. Jednak to zadowolenie musi także wynikać z wiary.

Bóg posłał mnie. Z pewnością. Bóg mnie posłał. Posyła i Ciebie. Ktoś może w to nie wierzyć, że nasze wybory są Jego wyborami, ale wystarczy, że my uwierzymy. Ta myśl wzmacnia mnie w trudnych sytuacjach. Mam poczucie bezpieczeństwa. Wiem, że przy mnie Ktoś jest, że Ktoś ze mną czuwa. Często o tym zapominam, bądź po prostu wątpię, bo nie jestem idealna. Nikt nie jest idealny. Jednak za każdym "duchowym umocnieniem" coraz bardziej przekonuję się, że moja religia jest najpiękniejsza. Każdy ma prawo zbłądzić. I mało komu udaje się temu uniknąć. Jedna rzecz mnie jednak dręczy. Nie bardzo potrafię okazywać moją wiarę. Myślę, że to nie wynika ze wstydu, bo jak można wstydzić się Boga. (choć wiem, że mimo tego iż wydaje się to być oczywiste, czasami z uczuciem wstydu się spotykamy). Nie ma osoby, bądź osób, które umacniałyby moją wiarę, które dawałyby mi światło. Dotąd miałam takie "osoby wsparcia". Teraz niestety nie. Może Bóg chciał, żeby ograniczyć tę pomoc. Mimo wszystko muszę znaleźć kogoś, chociaż jedną osobę, która mi pomoże. Nawet wiem, kto to może być...Ktoś, kto kiedyś doprowadził do największego rozkwitu mojej wiary. Niestety teraz wygląda ona nie najlepiej...

Zdaję sobie sprawę, że ten post przepełniony jest moimi osobistymi odczuciami, być może zbyt wieloma, ale myślę, że z tego wszystkiego można wyciągnąć jeden wniosek: Każdemu człowiekowi potrzebne są osoby, które będą budować i umacniać jego wiarę. Nikomu nie uda się żyć w świętości bez drugiego człowieka. Powodem tego jest m.in. wspomniana przeze mnie niezbędna pomoc. Jednak drugi człowiek jest także warunkiem miłości - jednego z filarów wiary.

sobota, 14 września 2013

"Nie bójcie się tajemnicy Boga. Nie bójcie się Jego miłości."
Jan Paweł II 

Chyba nie ma człowieka, który nigdy niczego się nie obawiał. Czasami lęki są zupełnie niepotrzebne. Szczęście zapukało do moich drzwi. Muszę tylko dobrze to wykorzystać. Muszę walczyć o wiarę. Myślę, że to właśnie ona nadaje życiu sens, wypełnia je. Pragnę żyć w pełni, ale wydaje mi się, że jest to możliwe tylko z Bogiem. Na nadchodzący czas przewodnimi będą mi słowa Jana Pawła II: "Nie bójcie się tajemnicy Boga. Nie bójcie się Jego miłości". 
Nie można bać się tajemnicy Boga, nawet jeśli nie rozumie się wielu sytuacji i zjawisk. Nie można też się bać Bożej miłości, bo tego uczucia pragnie każdy człowiek. Miłość jest przez każdego z nas najbardziej pożądana.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewajcie Panu wszystkie krainy!
Śpiewajcie Panu, błogosławcie Jego Imię,
z dnia na dzień głoście Jego zbawienie.
Rozgłaszajcie Jego chwałę wśród narodów,
Jego cuda - wśród wszystkich ludów!
Bo wielki jest Pan i godzien wszelkiej chwały,
wzbudza On większy lęk niż wszyscy bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan to ułuda,
a Pan uczynił niebiosa.
Przed Nim kroczą majestat i piękno,
potęga i jasność w jego przybytku.
Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie potęgę;
oddajcie Panu chwałę Jego Imienia!
Nieście ofiary i wchodźcie do Jego przedsieni,
oddajcie pokłon odziani w święte szaty!
Zadrżyj, cała ziemio, przed Jego obliczem!
Mówcie wśród pogan: Pan jest królem.
Umocnił świat, by się nie poruszył:
ze słusznością wymierza ludziom sprawiedliwość.
Niech się cieszy niebo i ziemia raduje;
niech szumi morze i to, co je napełnia;
niech się weselą pola i wszystko, co jest a nich,
niech się także radują wszystkie drzewa leśne
przed obliczem Pana, bo nadchodzi,
bo nadchodzi, aby sądzić ziemię.
On będzie sądził świat sprawiedliwie,
z wiernością swą - narody.

Ks. Psalmów, psalm 96

1. "Bo wszyscy bogowie pogan to ułuda" - Świat, w którym żyjemy często proponuje nam wiele zmian. Niektórzy sugerują, że Bóg jest bajką i tylko nierozsądni w Niego wierzą. Gdy dochodzą do tego kuszenia szatana, argumenty kierowane w naszą stronę wydają się być niestety prawdziwe. Czasami dopiero po bardzo długim czasie uświadamiamy sobie, że nasze dotychczasowe myślenie było niezwykle błędne i nie możemy znaleźć w tym logiki. Czasem błądzimy. Ja, Ty, nasi znajomi. Każdy może zbłądzić. Najważniejsze jednak, aby jak najprędzej się w tym wszystkim odnaleźć. Doskonałym sposobem na wszelkie wątpliwości w życiu jest Spowiedź, Komunia św., Biblia, Modlitwa. Ale najważniejsze: Musimy sercem wsłuchać się w głos Boga, aby Go usłyszeć. Musimy tego pragnąć. Bo Bóg jest Zbawieniem, "a wszyscy bogowie pogan to tylko ułuda". Nie dajmy się zwieść, że Bóg jest jest nam niepotrzebny, bo tylko dzięki Niemu nasze życie nabiera prawdziwego sensu.

2. "Oddajcie pokłon odziani w święte szaty" - Co lub kto jest dla nas złotą szatą na ziemi, w życiu doczesnym? Kto inny niż sam Jezus Chrystus? Gdzie zatem można spotkać Boga? Oczywiście w Komunii Świętej. Ciało Chrystusa, której przyjmujemy z czystym sercem jest dla nas złotą szatą, która nas okrywa. W tej sposób Bóg nas wzbogaca, udoskonala naszą duszę. Osoby, które z miłością przyjmują Ciało Jezusa są w oczach Boga najpiękniejsze, "odziane w złote szaty".

3. Niech się cieszy niebo i ziemia raduje [...] bo nadchodzi, aby sądzić ziemię" - Choć to niezwykle trudny temat, pokrótce muszę go poruszyć. Śmierć. W świadomości wielu ludzi jest to koniec wszystkiego. Jednak dla nas, dla chrześcijan, śmierć powinna oznaczać pewien początek, przejście z życia doczesnego do życia wiecznego. Oznaki osób, które kogoś utraciły, płacz, żal są jak najbardziej zrozumiałe. Odchodzi od nas nagle osoba, którą kochamy, lubimy, do której jesteśmy przywiązani. Nagle przy nas jej nie ma. W tym smutku jednak zawsze możemy znaleźć pocieszenie, że nasz bliski stanął przed Bogiem, a my być może kiedyś do niego dołączymy. Bo nadzieja umiera ostatnia. Tak więc żyjmy według przykazań, może też według motta: "Kochaj i rób, co chcesz", a potem możemy tylko się cieszyć, że Bóg przyjdzie nas sądzić, że nastąpi to niezwykłe spotkanie.

"ŚPIEWAJCIE PANU, BŁOGOSŁAWCIE JEGO IMIĘ!"

piątek, 16 sierpnia 2013


Bądź takim człowiekiem, jakim jesteś w głębi duszy. Nie zmieniaj się pod presją innych, nie próbuj zmieniać siebie na gorsze. Nikt nie jest w stanie powiedzieć Ci, jak powinieneś postępować w życiu. Ty podejmujesz decyzje. Jesteś niezależny, wolny. Tylko Ty wiesz jak pokierować swoim życiem, aby było ono zgodne z Tobą samym. O wszystkim decydujesz. Wykorzystaj to. Nie zmarnuj życia na dopasowywanie się do "standardów" i innych osób. Rób to, co chcesz. I wiedz, że nad każdym Twoim dobrym, wyczytanym z głębi serca postanowieniem czuwa Bóg. Bo Cię kocha i pragnie Twojego Szczęścia. A nawet gdybyś zwątpił, myślę, że te prawidłowe decyzje pewnego dnia ponownie Cię przywiodą do Źródła Życia.


wtorek, 6 sierpnia 2013


"Jest nam ciągle mało, choć niewiele nam potrzeba.
Zazdrosny umysł rodzi wciąż nowe pragnienia."

sobota, 20 lipca 2013

Poznanie nowych ludzi - to coś wspaniałego
Przywiązanie się do nich - czasami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy
Rozstanie się z nimi - wielki ból
Świadomość, że najprawdopodobniej nigdy już ich nie spotkamy - dramatyczne uczucie

Odległość często dzieli, ale mimo wszystko jestem szczęśliwa, że mogłam poznać pewnych ludzi

Bo powinniśmy się raczej cieszyć ze szczęścia, które się nam przydarzyło, niż smucić się z tego, że owa radość już się skończyła.

Poza tym zawsze pozostają nam miłe wspomnienia.

piątek, 5 lipca 2013

:)

zbyt wiele wrażeń jak na jeden dzień.
życie potrafi tak pięknie zaskoczyć... :)

...

adrenalina skacze... już za 40 minut rozstrzygną się losy wielu osób, w tym także moje

środa, 3 lipca 2013

Zielona mila

"Zielona mila" skrawek ludzkości. Ostatni port. W oddali łypie szklanym okiem wiekowa latarnia morska. Stare mewy przylatują tu po ciszę. Kamienisty brzeg nie przykuwa uwagi swym młodym pięknem, które dawno odeszło. Ścieżki życia są pogmatwane i niepewne jak wiara drżąca w sercu. Jak dąb pooranny zmarszczkami słońca i deszczu. Zimy i lata. Czas stawia nieubłagane kroki. Nie ma możliwości zatrzymania. Czas to mityczny atlas. Wielkolud którego nie sposób ogarnąć. Wzrokiem, myślą.

"Zielona mila" to lustro duszy każdego z nas. To uniwersalny zapis naszych kroków. To nasz matrix – zielona czy czerwona? Którą wybierzesz? Droga dobra, czy droga zła? Zatrzymaj się na chwilę i przejrzyj w swym lustrze niczym koliber zawiśnij nad nią i patrz. Co widzisz? 


fragmenty pochodzą z recenzji filmu "Zielona Mila" ze strony: http://www.hitosfera.com/recenzja/zielona-mila/211


Warto sobie uświadomić, że w życiu mamy jeden najważniejszy wybór. Którą drogę wybieramy? Dobrą czy złą? Bo innej, środkowej, nie ma... 

wtorek, 2 lipca 2013

Mijanie się z prawdą

Zauważyłam, że czasami chciałabym oszukać samą siebie. Wmówić sobie coś, co jest nieprawdą... Na szczęście uświadomiłam to sobie w odpowiednim momencie i zaprzestałam to mijanie się z prawdą. Bo jaki to ma sens? Skoro i tak wiem, jak jest, ale mimo to, na siłę, chcę wmówić sobie i całemu światu, że jest zupełnie inaczej.Choć "światu" nie muszę mówić o zaistniałych sytuacjach,w szczególności o moich uczuciach, ale samej sobie? Dlatego też czasami "życie wydaje się być tak skomplikowane". Powód? Czasami nie chcemy przyznać się przed samym sobą, jak jest. Kombinujemy, robimy sobie pod górkę, a później cierpimy, że nie stało się tak, jak chciałoby nasze serce. Nie wiem jak to nazwać. Czy to zagłuszanie głosu serca przez rozum? Nie do końca... Może oszustwa to też złe określenie. Nie wiem... ale ja czasami to czuję. I teraz mam pretensje, że nieraz nie postąpiłam inaczej. Od TERAZ próbuję. Próbuję to zmienić. I mam nadzieję, że się uda. Mam też nadzieję, że nigdy nie będę żałować, że czegoś nie zrobiłam, choćbym miała cierpieć (to i tak to cierpimy, gdy postępujemy niezgodnie z sercem)... Ale wiem, że życie nie jest łatwe i mimo wszystko da mi w kość i niestety będę nieraz musiała minąć się z prawdą. To oby jak najrzadziej (prawie nigdy)...

niedziela, 30 czerwca 2013

są tacy ludzie, którzy w najodpowiedniejszym momencie wywołują uśmiech na twarzy człowieka
chwałą im za to

ach te uczucia, emocje, mętlik w głowie...

obecny stan: strach

środa, 26 czerwca 2013

Czas pożegnać się z ludźmi, których uwielbiam.
Boże, miej ich w swojej opiece. Czuwaj nad nimi. Proszę,  nie daj im o mnie zapomnieć...

Już wkrótce, wypowiem do nich ostatnie słowa na długi czas albo na już zawsze...


wtorek, 25 czerwca 2013

Zauważyłam, że czasami nie doceniam ludzi, którzy są wobec mnie bardzo wyrozumiali.
Dlaczego bywa, że tak późno uświadamiamy sobie o wyjątkowości danej osoby?

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Tak szybko płynie czas

Trzy lata (czegoś, czego nie można tak po prostu opisać) dobiegają końca.

Mam wrażenie, że "mój mały świat" wymyka mi się z rąk. Nie mogę znieść myśli, że w piątek będę musiała się z tym wszystkim pożegnać. Ze wspaniałymi ludźmi, którzy potrafią rozweselić i zirytować, z budynkiem, z jedyną taką atmosferą. To tutaj miały miejsce sytuacje, które wywoływały przeróżne emocje. To część mojej tożsamości, mała cząstka mnie. Mini-kuźnia osobowości i talentów.

Do tego wszystkiego dochodzi niepewność, co będzie dalej? Kolejne trzy lata, do których zapewne też kiedyś będę tęsknić.  Wkroczę jednak w poważniejsze życie. Mniej beztroskie. Szczególnie, uwzględniając moje wybory (które mają jak wszystko plusy i minusy).

Każda minuta i każda chwila
zdarza się tylko raz.
Wszystko co masz, to teraz,
tak szybko płynie czas.

Wciąż mam przed oczami,
Beztroskie chwile sprzed wielu lat,
I wracam myślami,
Tam gdzie dobrze, dobrze było nam,
Uciekamy w przeszłość, by schować się,
Tak jakby dziś było czarnym snem, bez wyjścia


Łaska Boga

Musimy otworzyć się na działanie Boga, otworzyć się na Jego łaskę...

Panie, pozwól nam dojrzeć Twoje znaki w naszym życiu, pozwól nam je zrozumieć i odpowiednio je wykorzystać.

sobota, 22 czerwca 2013

Stań się dzieckiem w Chrystusie

Sinner, reach out your hands!
Children in Christ you stand!


przyjaźń

Tęsknota za dawną przyjaciółką jest strasznym uczuciem. Tyle czasu się już nie widziałyśmy. Czasami chciałabym, aby to wszystko potoczyło się  zupełnie inaczej...

Swoboda wyjawiania komuś swoich sekretów, rozmowy o delikatnych sprawach... to coś czego mi obecnie bardzo brakuje.

"To przyjaźń zdejmuje z ciebie pasmo milczenia"

piątek, 21 czerwca 2013

Gdzie jest skarb twój, tam serce twoje



„Gdzie jest skarb twój, tam serce twoje”. Nie gromadźmy skarbu na ziemi, „gdzie rdza niszczy”, gromadźmy swój skarb w niebie. Tym skarbem jest słuchanie Słowa Bożego i dobre uczynki, które umożliwiają nam życie wieczne w Królestwie Niebieskim.

wtorek, 18 czerwca 2013

Miłość ponad wszystko

Miłość ponad wszystko - to droga chrześcijańskiej doskonałości.
W dzisiejszej ewangelii Jezus mówi nam, abyśmy miłowali nawet naszych nieprzyjaciół. Dodaje także, że powinniśmy się za nich modlić. Wszystko, co istnieje, jest stworzone dla każdego, bez wyjątku. Bóg ukochał wszystkich, ukochał mnie i Ciebie. Idąc śladami Chrystusa musimy być pokornego serca i darzyć miłością nawet naszych nieprzyjaciół.

Bracie, Siostro, miłujmy się, bądźmy dla siebie wyrozumiali, prośmy Jezusa o potrzebne łaski. Dążmy do cywilizacji miłości.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

message to you

"Jesteś dla mnie najważniejszy." - Jezus

"You are the most important for me." - Jesus

"Du bist mir am wichtigsten." - Jesus

niedziela, 16 czerwca 2013

W twoim życiu Jezus chce tak samo działać

Ewangelia wg św. Łukasza 7,36-50.8,1-3.
Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą». Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś powiedzieć». On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu». «Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?» Szymon odpowiedział: «Sądzę, że ten, któremu więcej darował». On mu rzekł: «Słusznie osądziłeś». Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje». Do niej zaś rzekł: «Twoje grzechy są odpuszczone». Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?» On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju». Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.

A teraz wyobraź sobie. Pożyczyłeś od kogoś pieniądze, zbliża się czas zwrotu, a ty nie masz z czego oddać. Udajesz się do swojego wierzyciela, nie wiesz jak zacząć, krępujesz się, w końcu zbierasz się na odwagę i wyjaśniasz wszytko. Nagle słyszysz słowa: Daruję Ci wszystko. Jak się wówczas czujesz?
Jezus zachowuje się podobnie jak ten wierzyciel. Przebacza każdemu, kto udaje się do niego ze skruszonym sercem.
W twoim życiu Jezus chce tak samo działać. 


Na podstawie: www.modlitwawdrodze.pl

12 obietnic Jezusa

12 obietnic Pana Jezusa

W trakcie objawień Pan Jezus przekazał siostrze Małgorzacie Marii Alacoque przyrzeczenia skierowane do czcicieli Jego Serca. Zakonnica opisała je w listach. Już po jej śmierci rozproszone informacje zebrano w słynne 12 obietnic.

Czcicielom Swego Serca Pan Jezus obiecał:
1.    Dam im wszystkie łaski potrzebne w ich stanie.
2.    Zgoda i pokój będą panowały w ich rodzinach.
3.    Będę ich pocieszał we wszystkich ich strapieniach.
4.    Będę ich bezpieczną ucieczką za życia, a szczególnie przy śmierci.
5.    Wyleję obfite błogosławieństwa na wszystkie ich przedsięwzięcia.
6.    Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło nieskończonego miłosierdzia.
7.    Dusze oziębłe staną się gorliwymi.
8.    Dusze gorliwe dojdą szybko do wysokiej doskonałości.
9.    Błogosławić będę domy, w których obraz mego Serca będzie umieszczony i czczony.
10. Kapłanom dam moc kruszenia serc najzatwardzialszych.
11. Imiona tych, co rozszerzać będą to nabożeństwo, będą zapisane w mym Sercu i na zawsze w Nim pozostaną.
12. Przyrzekam w nadmiarze miłosierdzia Serca mojego, że wszechmocna miłość moja udzieli tym wszystkim, którzy komunikować będą w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy z rzędu, łaskę pokuty ostatecznej, że nie umrą w stanie niełaski mojej ani bez sakramentów i że Serce moje stanie się dla nich bezpieczną ucieczką w godzinę śmierci.

Szczególnie ważna jest obietnica dwunasta, zwana Wielką. Jezus zapowiada w niej największą łaskę, jakiej człowiek może dostąpić na ziemi - śmierć w stanie łaski uświęcającej. Jej warunkiem jest godne przyjmowanie Komunii św. przez dziewięć kolejnych pierwszych piątków miesiąca. Wielka Obietnica jest niezwykła. Daje wyraz najwyższej troski Pana Jezusa o nasze zbawienie i dowód Jego wielkiego miłosierdzia. Powinniśmy pamiętać, że dwunastą obietnicę złożył Chrystus w akcie wyjątkowej hojności - w "nadmiarze miłosierdzia Serca swojego". Wielka Obietnica wlała nadzieję w dusze rzeszy wiernych i znacznie przyczyniła się do ożywienia pobożności. Ludzie gorliwie przystąpili do praktyk pierwszopiątkowych. Dziś każdy z nas zna sentencję: "Kto dziewięć piątków odprawi jak trzeba, nie umrze w grzechach, lecz pójdzie do nieba".
Do Komunii świętej trzeba przystępować w kolejne pierwsze piątki miesiąca. Jeżeli zdarzy się, że np. z powodu choroby nie możemy w kolejny pierwszy piątek przyjąć Ciała Pana Jezusa, to naszą nowennę trzeba rozpocząć od nowa. Ważna jest także intencja Komunii świętej, którą w tym dniu przyjmujemy jako wynagrodzenie Bożemu Sercu za grzechy i zniewagi, jakie spotykają Je w Najświętszym Sakramencie. 

sobota, 15 czerwca 2013

AKT OSOBISTEGO POŚWIĘCENIA SIĘ SERCU PANA JEZUSA


Tobie Chrystusie składam hołd wdzięczności za wszystko, co z miłującego serca uczyniłeś. Polecam się Twemu Sercu, oddając się całkowicie do Twojej dyspozycji. Ofiaruję więc wszystkie swoje cierpienia, niewygody, upokorzenia, oraz wszystkie swoje dobre uczynki i modlitwy. Proszę, aby wszelkie moje ofiary, były przyjęte jako wynagrodzenie za grzechy tych, którzy ducha prawości i pokuty zatracili. To, co ofiaruję, niech będzie przeciwwagą dla zniewag, które ranią Twoje Serce. Ty Boże wiesz, co jest ukryte w głębiach mojego serca, znasz moje pragnienia. Proszę Cię o łaskę wytrwania w tym co dobre. Dopomóż mi, aby moje codzienne życie było świadectwem ofiarowania się Tobie.

piątek, 14 czerwca 2013

Przysięga

Przysięga

Pewien chiński imperator wypowiedział pewnego dnia uroczystą przysięgę:
"Pokonam i usunę z mojego królestwa wszystkich moich nieprzyjaciół".
Po pewnym czasie jego poddani widzieli go, jak przechadzał się po swoim królewskim ogrodzie swoimi wrogami, trzymając się z nimi za ręce, śmiejąc się i żartując.
"Czyż - zapytał go jeden z jego dworzan - nie obiecałeś, że usuniesz ze swojego królestwa wszystkich swoich nieprzyjaciół?"
"A czy ich nie usunąłem - odpowiedział imperator. - Przemieniłem ich w moich przyjaciół!"

Pewien człowiek postanowił zająć się troskliwie ogrodem znajdującym się przed jego domem. Pragnął z niego zrobić cudowny angielski "trawnik". Poświęcał mu wszystkie swoje wolne chwile. Jednak pewnej wiosny, kiedy jego pragnienie było już prawie zrealizowane, ujrzał, że spod trawy zaczął wyrastać perz o żółtych kwiatkach. Rzucił się natychmiast, aby go wyplenić. Ale następnego dnia kolejne dwa żółte kwiatki wydobyły się spod zielonej trawy.
"Muszę kupić jakąś mocną truciznę. Inaczej nie dam sobie z tym rady."
Jego życie przemieniło się od tego dnia w zaciekłą walkę z nieznośnymi żółtymi kwiatkami, ale z każdą wiosną przybywało ich coraz więcej.
"Co mogę jeszcze uczynić?" - załamany skarżył się swojej żonie.
"Dlaczego nie spróbujesz ich pokochać?" - odpowiedziała mu spokojnie małżonka.
Postarał się. Już po niedługim czasie widział w tych cudownych kwiatkach muśnięcie wielkiego artysty na szmaragdowej zieleni ogrodu. Od tego czasu był już szczęśliwy.

Jak wiele osób Cię irytuje! Dlaczego nie spróbujesz ich pokochać?

Bruno Ferrero

wtorek, 28 maja 2013

czasami życie wydaje się być po prostu beznadziejnym.
zły humor
zdecydowanie
zły humor jest częstą przyczyną takich bezpodstawnych stwierdzeń.
nieraz klęska
porażka
albo, gdy coś nie pójdzie po myśli
...


Oświeć Panie mój rozum,
broń od niepotrzebnych myśli.

piątek, 10 maja 2013

Maryjo ...

"I tym, co znów nie będą mogli zasnąć
Maryjo daj szczęśliwą, dobrą noc."

...

sobota, 4 maja 2013

środa, 17 kwietnia 2013

"Duchowa słabość"

"Uważaj i nigdy nie zniechęcaj się, gdy widzisz, że ogarnia Cię duchowa słabość. Jeżeli Bóg pozwala Ci upaść z powodu słabości, czyni to nie dlatego, aby Cię opuścić, lecz aby cię umocnić w cnocie pokory i sprawić, abyś w przyszłości była bardziej uważna." o. Pio

niedziela, 14 kwietnia 2013

Daj mi wytrwałość i radość na każdy dzień

Wiosna...
upragniona
długo wyczekiwana
piękna
wywołująca uśmiech
na twarzy
niejednego człowieka

Panie!
Dziękuję Ci
za wiosnę...

Za przyrodę
budzącą się
do życia

Obym i ja
obudziła się
i zaczęła żyć
pełnią życia

Proszę
proszę Ciebie
- Boga.
Daj mi wytrwałość
i radość
na każdy dzień

Daj mi odwagę
bym mogła światu
wykrzyczeć
Jak bardzo Cię kocham
Panie!
Jak bardzo Cię kocham...

sobota, 13 kwietnia 2013

Etapy

Pewien etap życia właśnie się zakończył. Ostatnie spojrzenie na budynki, ostatnie wysłuchanie "znajomych" dźwięków, ostatnie spojrzenia międzyludzkie w gronie pewnych osób i koniec zarywanych weekendów... Coś się skończyło.

Ale myślę, że tym samym coś się zaczęło. Jak dalej będzie, zależy naturalnie od moich wolnych decyzji. Bóg dał wolną wolę. I zostaje jedynie prosić Ducha Świętego o oświecenie umysłu i pomyślne wykorzystanie wolnego czasu.

Niewątpliwie żal tych chwil, które już nie nastąpią ponownie. Ale one świadczą o naszej tożsamości. Buduj nas, kierunkują nas. Zmieniają nasze życie.

Dochodzę do wniosku, że chyba lepiej cieszyć się z powodu tego co było, niż się zasmucać, że nastąpił "pewien koniec".

I choć niejasno to wszystko brzmi, dzisiaj pragnę przekazać jakby pewne motto: "Nie smuć się czymś, co się skończyło, ale ciesz się, że to wszystko było".

piątek, 12 kwietnia 2013

Żywa wiara

"Daj mi, o Jezu, i zachowaj we mnie tę żywą wiarę, która kazałaby mi wierzyć i działać tylko dla Twojej miłości. A to jest pierwszy dar, który Ci składam. Łącząc się ze świętymi mędrcami, pochylony u Twoich stóp, wyznaję przed całym światem, bez kierowania się jakimkolwiek względem ludzkim, że Ty jesteś prawdziwym i jedynym naszym Bogiem" - o. Pio

niedziela, 7 kwietnia 2013

Misericordia

o twoim miłosierdziu Panie
wiedzą aniołowie
wiedzą święci
wiedzą błądzący

wyraziłeś to miłosierdzie
w największym darze
w Eucharystii
okrywasz w niej Panie
nasze biedne dusze
złotą szatą
i z całego serca pragniesz
abyśmy tej szaty nie zrzucili

jak bardzo miłosierny jesteś Panie

piątek, 5 kwietnia 2013

Wiem

Wiem 

Teraz wiem
że musisz być
przeraźliwie doskonały
wieczny i nieśmiertelny
nierozpoczęty i nieskończony
zbawiający bo umiejący słuchać
skoro nie lękałeś się umierać z miłości
skoro nie bałeś się być słabym
oddychać ciężko po każdym złudzeniu
być zbitym na kwaśne jabłko


- ks. Jan Twardowski

czwartek, 28 marca 2013

Jezus blisko nas

Jezus stoi obok Ciebie,
wyciąga swoją rękę,
kocha Cię
i zawsze na Ciebie czeka.
Nigdy nie rezygnuje z Ciebie,
a Ty..
po prostu z Nim bądź.

poniedziałek, 25 marca 2013

Walka o duszę

Trzeba zawalczyć o swoją duszę. Zbliżamy się do śmierci (tj. odejścia z ziemi) nieustannie, od urodzenia. Dziwnie... te słowa wcześniej nie były dla mnie tak bardzo przemawiające. Dzisiaj stało się inaczej. Zrozumiałam je w nieco innym wymiarze. Nie wiem jak miałabym przekazać sens tej wypowiedzi. Chyba po prostu... nie można tego teraz w skrócie, "na świeżo" opisać.

Naprawdę trzeba walczyć o duszę. Nie można żyć bez żadnego wnętrza.

Droga do Boga, poszukiwanie Go to zapewne ciężkie, żmudne i nudne zajęcie. (z powszechnej perspektywy). Jednak gdyby nikt z nas nie dążył do żadnego celu... co to byłoby za życie. Jakaś destrukcja życia. Chyba przede wszystkim trzeba zmienić niektóre spostrzeżenia.

Sam nie jesteś Bogiem. Jeśli uważasz przeciwnie (że jesteś panem swojego życia) to jesteś tylko pacynką czerwonego..

niedziela, 17 marca 2013

Panie Jezu! Proszę, błagam Cię Królu Życia...
Odmień moje serce z kamienia, aby mogło inaczej spojrzeć na świat, inaczej spojrzeć na ludzi.
Amen

piątek, 15 marca 2013

Franciszek

 

 Ojciec Święty - Franciszek. Skromny, pokorny, człowiek głębokiej wiary. Zapewne. Ale pamiętajmy, żeby modlić się za niego w tych chwilach (raczej trudnych dla niego). Nie zapomnijmy także w modlitwie o poprzednim papieżu.

Zdrowaś Maryjo...

poniedziałek, 11 lutego 2013

Benedykt XVI




Następca św. Piotra - Benedykt XVI ogłosił dzisiaj abdykację. Swój pontyfikat zakończy 28 lutego 2013r. o godz. 20.00. Przyczyną jest brak sił do pełnienia dalszej posługi. Pamiętajmy o Ojcu Świętym w modlitwie. Wspólny Różaniec zaplanowano na godz. 21.30. Bądźmy w duchowej łączności.

Uzdrowienie

Jezus uzdrawia chorych
Słowa Ewangelii według świętego Marka

Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go poznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam gdzie, jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodzili do wsi, do miast czy do osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskali zdrowie.

Czytając dzisiejszą Ewangelię, czytamy o ludziach chorych, których uzdrawiał Jezus Chrystus.
Choroba może dotyczyć zarówno ciała, jak i duszy człowieka. Bóg może nas uzdrowić, jeśli pełni ufności będziemy prosić Go o swoje łaski. Prawdziwa wiara, pełna miłości do Boga -to jedyny przepis na życie w radości.

niedziela, 27 stycznia 2013

Dlaczego istnieję?

Czy zadałem sobie kiedykolwiek pytanie: "Dlaczego istnieję?". Przecież tak nie musiało być. Świat w swych kosmicznych przestworzach i na przestrzeni miliardów lat "poradziłby sobie" równie dobrze, gdyby mnie nie było. A jednak jestem, mogę czytać te słowa i stawiać sobie takie pytania, na które odpowiedź będzie musiała sięgnąć nieskończoności...

  Bóg cię kocha

Zapewne nie raz słyszeliśmy w naszym życiu słowa: "Bóg cię kocha". I może nie raz wzbudzały one w nas irytację, reagowaliśmy wzruszeniem ramionami i z różnych względów dystansowaliśmy się od nich. Tego, kto je do nas kierował, uważaliśmy na mało wiarygodnego: - Przecież on nas nie zna, nie rozumie, nie wie, co czujemy, łatwo mu powiedzieć taki piękny slogan, ale brzmi to zgoła jak jakaś ideologia.

Mogło też jednak być inaczej. Kiedy w Krakowie żył jeszcze ojciec Romuald Szczałba, wiele osób przychodzących do kapucyńskiego klasztoru, by się u niego wyspowiadać, zanim otrzymało  stosowne pouczenie i rozgrzeszenie, mogło usłyszeć jego "sakramentalne": "Dziecko kochane, Pan Bóg cię tak bardzo kocha"… I wcale nie miało się wrażenia, że jest to tylko religijny frazes. Albo ojciec Benignus Sosnowski, więzień Oświęcimia i apostoł trzeźwości, którego "Pan Jezus cię kocha" niejednego alkoholika postawiło na nogi, wyznaczając zwrotny moment w jego życiu.

To z pewnością tajemnica, kiedy te proste słowa znajdują drogę do ludzkiego serca. Nie zmienia to jednak faktu, że kryją one w sobie głęboką prawdę i odpowiedź na pytanie o sens ludzkiego życia.

Czasami mówi się, że człowiek żyje po to, by kochać Pana Boga. Owszem, jest to prawda, ale nie można przy tym zapominać, że kolejność jest w istocie odwrotna: żyję, istnieję, ponieważ to Pan Bóg pierwszy mnie pokochał. Miłość Boża tym właśnie wyróżnia się na tle ludzkiego doświadczenia miłości, że jest całkowicie bezinteresowna i bezwarunkowa. Bóg nie kocha za coś albo po coś. On kocha, ponieważ po prostu sam jest Miłością.

Autor Księgi Powtórzonego Prawa, zastanawiając się nad tym, dlaczego Pan Bóg wybrał lud izraelski, pisze: "Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz ponieważ Pan was umiłował" (Pwt 7,7-8a) - i słowa te każdy z nas może odczytać jako mówiące właśnie o nim, podpowiadające odpowiedź na pytanie "dlaczego istnieję".

Miłość Boża jest też "wieczysta". Nigdy się nie wyczerpie, nigdy się nie skończy. Bóg zawsze kocha i nie ma takiej siły na świecie ani takiej słabości i grzechu w człowieku, które mogłyby tej miłości zagrozić. Pojęcie wieczności jest dla nas nieco abstrakcyjne, Księga Izajasza przybliża nam ją za pomocą obrazu: "Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie, mówi Pan" (Iz 54,10). W każdym razie, jeśli na tym świecie jest coś pewnego, coś, na czym można się oprzeć, to jest to właśnie prawda o Bożej miłości do każdego człowieka.

Tym, co najbardziej kłóci się z wymową słów "Bóg cię kocha", jest nasze, ludzkie doświadczenie odrzucenia, poniżenia, braku poczucia własnej wartości, nieumiejętności odnalezienia się w czasem brutalnym świecie, jaki nas otacza. Przedrzeć się przez to wszystko, by otworzyć się na doświadczenie miłości Pana Boga, może nam pomóc właśnie odwołanie się do tej podstawowej prawdy, że istnieję, żyję, że jest to coś cudownego i nie byłoby to możliwe, gdyby nie istniał Ktoś, kto to sprawił, kto jest Miłością i kto wciąż jest przy mnie. Pismo Święte tak opisuje to doświadczenie: "Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał? Panie, miłośniku życia!" (Mdr 11,24-25).

Czy On mnie lubi?

Prawdę o Bożej miłości możemy przyjąć intelektualnie i powiedzieć: "Tak, w istocie tak musi być, Pan Bóg rzeczywiście jest Miłością". Możemy nawet głosić tę prawdę innym (jak chociażby próbuje to robić autor artykułu), i to z wielkim zaangażowaniem. Przed każdym z nas pozostanie jednak wyzwanie, by pokonać drogę, o której niektórzy mówią, że jest najdłuższym dystansem na świecie - drogę od intelektu do serca.

"Tak, wiem, że Pan Bóg mnie kocha, ale czy On mnie lubi?" - tak sformułowany dylemat dobrze oddaje opisany powyżej stan. Słowo "kocha" oznacza dla nas pewien ideał, może być odległe, zbyt "wielkie". Na początek wystarczyłoby doświadczyć, że Pan Bóg nas tak po prostu "lubi" i gdyby miał swój profil na Facebooku, od razu dodałby nas do znajomych, chciałby wpaść do nas na kawę i zrobić niespodziankę na urodziny, że po prostu zależy Mu na nas i lubi być w naszej obecności.

Chodzi o pewne unikalne, wewnętrzne, osobiste doświadczenie spotkania twarzą w twarz z Miłością. Spotkania, które nie pozostawia wątpliwości, staje się faktem, punktem zwrotnym i punktem odniesienia. Spotkania, które tak bardzo należy do chrześcijańskiego doświadczenia wiary i które staje się bramą do coraz pełniejszego rozumienia, przyjmowania i głoszenia Bożej miłości.

Co zrobić, by przeżyć takie spotkanie? Czy można je jakoś sprowokować, przyspieszyć, zaplanować, zaaranżować? Czasami czytamy o ludziach, którzy takie spotkanie przeżyli i dzielą się swoim doświadczeniem. Naszą reakcją bywa wtedy myśl: "Takim to dobrze, też chciałbym tak wyraźnie doświadczyć Bożej miłości". Ja sam też kiedyś przeżyłem takie osobiste doświadczenie spotkania z Bogiem, który dał mi do zrozumienia, że zna mnie doskonale, nawet bardziej niż ja sam siebie (to był ten element spotkania, w którym dzięki Niemu ja sam mogłem siebie lepiej poznać i zrozumieć), i że pomimo tego, co jest we mnie, bardzo mnie kocha i bardzo Mu na mnie zależy, i że chce mi pomagać się zmieniać, chce naprawdę zaangażować się w moje życie. To spotkanie było całkowitym zaskoczeniem, może też przez to, że było objawieniem jakiejś nowej prawdy o mnie, której sobie wcześniej nie uświadamiałem. Dlatego nie bardzo mogę sobie wyobrazić, że mógłbym się jakoś do niego przyczynić. To sam Pan Bóg wybrał miejsce i czas. Jedyne, co dostrzegam po mojej stronie, to szukanie prawdy, może po omacku, ale mimo to bardzo autentyczne. Wciąż widzę moją ówczesną próbę stanięcia w prawdzie i tę, chyba najszczerszą w moim życiu modlitwę: "Panie Boże, ja już dalej tak nie mogę, ratuj, zmiłuj się nade mną!". To chyba ta modlitwa otwarła mi wtedy drogę do tego doświadczenia, które było ogarnięciem miłością i zrozumieniem przez Boga, którego po raz pierwszy poznałem w ten sposób.

Jeśli chcesz

W ludzkich relacjach mówi się czasami o tak zwanej "toksycznej miłości". Ma ona różne wymiary, ale w największym skrócie chodzi o sytuację dominacji, zawłaszczenia, zniewolenia jednej osoby przez drugą, która wykorzystując swoją przewagę i słabości tej drugiej strony zamienia łączącą ich relację w rodzaj więzienia i potrzasku.

W takim kontekście jakże poruszająco brzmią słowa Jezusa, kierowane przez Niego do tych, których zaprasza na drogę miłości do Boga: "Jeśli chcesz...". W miłości Bożej niezwykłe jest to, że choć jest ona tak wielka, tak doskonała i nieskończona, pozostawia człowiekowi całkowitą wolność - to do mnie należy decyzja, czy ją przyjmę.

Możemy zobaczyć w tym przejaw wielkiego szacunku, jakim Pan Bóg darzy człowieka, traktując go jako prawdziwego partnera przymierza, przyjaciela, członka rodziny. I choć zawsze musimy pamiętać o nieskończonym dystansie, jaki dzieli nas, stworzenia, od Stwórcy, to zarazem wydarzenie Wcielenia, prawda o tym, że Bóg stał się człowiekiem, ustawia ten dystans w zupełnie nowej perspektywie.

Księga Apokalipsy rysuje przed nami obraz Jezusa, który puka do drzwi naszego serca: "Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną" (Ap 3,20). Tajemnica delikatności Boga polega na tym, że klamka znajduje się wyłącznie po naszej stronie i On sam nie może otworzyć tych drzwi, potrzebuje do tego naszej zgody i naszego zaangażowania.

Z wyliczanki modlitwa

Zapewne pamiętamy z lat szkolnych dziecinną wyliczankę: Kocha, Lubi, Szanuje... Niektórzy uważają, że powinno się ją czytać w odwrotnej kolejności, bo to lepiej oddaje dynamikę wzrastania w miłości: od szacunku, przez sympatię do prawdziwego pokochania drugiej osoby. Jeśli nieco ją "ocenzurujemy", usuwając te sytuacje, które przynależą do czysto ludzkich relacji, otrzymamy zapadającą w pamięć rymowankę, którą można by nawet potraktować jako tekst powtarzanej w sercu modlitwy, a puentujący ją obraz zaślubin odczytywać jako podarowane świętym doświadczenie prawdziwego zjednoczenia z Bogiem w miłości, do którego tak naprawdę wezwany jest każdy i każda z nas: Bóg Kocha, Lubi, Szanuje, W myśli, W mowie, W sercu, Na ślubnym kobiercu.

źródło: http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,841,bog-kocha-lubi-szanuje.html
Statystyki Statystyki